Strona 6 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 77

Wątek: Bobry

  1. #51
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Bobry

    Bobry przestaną być bezkarne ?
    Na terenie Bieszczad, m.in. w miejscowości Lutowiska, trwa akcja udrażniania koryt potoków i rzek z tam zbudowanych przez bobry.

    Na terenie Bieszczad trwa akcja udrażniania koryt potoków i rzek z tam bobrowych.
    (Fot. Wojciech Zatwarnicki)



    Prace prowadzone są przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie, Nadzór Wodny Lesko.

    - Mamy za zadanie zlikwidować tamy zbudowane przez bobry i oczyścić brzegi w miejscach gdzie zagrażają one ludzkiemu mieniu - mówi Edwin Buga z Nadzoru Wodnego w Lesku.

    - W tym roku mamy nieco mniej pracy niż w poprzednich latach. Oczywiście nie likwidujemy żeremi bobrów, a jedynie same tamy.


    Działania są doraźne i bezpieczne dla bobrów. Nie spowodują, że zwierzęta znikną. - Jednak dzięki naszej pracy nie dojdzie do uszkodzenia dróg czy też budynków - dodaje Buga.

    Na terenie województwa podkarpackiego żyje około 5 tysięcy bobrów.
    nowiny24

  2. #52
    Bieszczadnik Awatar Becia34
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Radom
    Postów
    69

    Domyślnie Odp: Bobry

    Bidulki embargo im na tamy wprowadzili :) Bobry jedźcie na Mazury tam jeszcze czuć powiew wolności a jakie żeremia stawiają:)

  3. #53
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: Bobry

    Cytat Zamieszczone przez Becia34 Zobacz posta
    Bidulki embargo im na tamy wprowadzili :) Bobry jedźcie na Mazury tam jeszcze czuć powiew wolności a jakie żeremia stawiają:)
    Na Mazurach fajne ale bieszczadzkie tamy też niczego sobie,dadzą radę.
    Pokazówka w Balnicy:IMG_2454.jpgIMG_2455.jpg
    Pozdrav

  4. #54
    Malkontent Roku 2009 Awatar Krysia
    Na forum od
    09.2006
    Postów
    3,380

    Domyślnie Odp: Bobry

    hmm skurkowane, ciekawe jak one to budują. Posługują się łapkami czy tylko wszystko do paszczki?
    "...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
    Nikt nie zabroni nam śnić..."
    Bogdan Loebl

  5. #55
    Bieszczadnik Awatar Becia34
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Radom
    Postów
    69

    Domyślnie Odp: Bobry

    Piekna ta tama. Trochę ogonkiem trochę ząbkami i trochę pazurkami budują:)

  6. #56
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Bobry

    Witam,
    Nieco mnie takie rewelacje o udrażnianiu śmieszą, a na pewno bardzo mocno denerwują. Wpierw gminy wpuszczają ludzi na tereny zalewowe, a później wyją, że zagrożenie powodziowe. Polska ponoć wdraża program gospodarki zlewniowej opartej na zwiększaniu retencji dolin rzecznych i w ogóle całych zlewni. Od około 50 lat wiadomo, że 'udrażnianie' to najprostszy sposób do powstawania katastrofalnych powodzi. Nigdy nie zapomnę widoku człowieka, którego porwała wzburzona rzeczka wprost z mostu i wlokła w oszalałym, udrożnionym nurcie, na zatracenie. Widziałem to kiedyś w jakimś serwisie BBC czy coś. Dla mnie ten straszny widok był przestrogą - to nie tylko człowieka wlokła woda, ale i jego przekonania co do wielkiej mądrości inżynierów korytujących każdą, nawet najmniejszą stróżkę. Lobby 'betoniarskie' jest niestety potężne. Lepiej nie pytać, jaki szmal jest lokowany w programach 'udrażnieania', bo można osiwieć. W samorządowych głowach rządzi jeszcze jedno przekonanie - 'udrażnianie' jest elementem rozwoju. To ponury żart niestety. Z ogłupionych mieszkańców teras zalewowych i z resztek naturalnej przyrody. Najgorsze, że wpuszczanie ludzi w maliny odbywa się de lege artis. Dbają już o to nieporzekupni eksperci, posłowie i urzędnicy...
    Szkoda mi tych bobrów, bo będą musiały migrować dalej i dalej i wiele z nich wyginie w trakcie tej wędrówki. A już miały swój domek.
    Pozdrawiam,
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  7. #57
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Bobry

    Derty :
    takie rewelacje o udrażnianiu śmieszą, a na pewno bardzo mocno denerwują
    Nie denerwuj się, popatrz na zielone (albo żółte) , a o bobry nie ma się co tak martwić, one zbudują sobie domek u sąsiada i niech on się martwi wtedy.
    A tak naprawdę, to jest jakiś problem z populacją bobrów ?
    Ich ilość maleje , czy rośnie ? (np. w Bieszczadach)
    bo chciałbym wiedzieć , czy to jest zgodne z naturą że :
    wiele z nich wyginie w trakcie tej wędrówki.

  8. #58
    Bieszczadnik Awatar Becia34
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Radom
    Postów
    69

    Domyślnie Odp: Bobry

    Bobry w Biesy sprowadzili ludzie, ja osobiście widzę same zalety ich działalności << Kiedy w 1993 roku Antoni Derwich, leśniczy leśnictwa Górny San w Bieszczadzkim Parku Narodowym, wypuszczał bobry do okolicznych potoków, wielu znacząco pukało się w czoło. Wybiją je wilki, wymrozi mróz, wypłuczą wiosenne roztopy!
    Pierwsze próby osiedlenia bobrów w Bieszczadach podjął wiosną 1982 roku, nieżyjący już, pierwszy "bobrowniczy" Rzeczypospolitej prof. Wirgiliusz Żurowski. W dolinie Osławy, niedaleko Komańczy, wypuścił pięć par tych zwierząt. Górskie warunki okazały się jednak zbyt trudne dla przybyszów z nizin.
    Po pierwszej zimie w miejscu wypuszczenia nie ostał się żaden z nich. Niektórym zwierzętom góry obrzydły na tyle że przemierzyły 130 km w poszukiwaniu lepszego siedliska. Dopiero po kilku latach okazało się, że w granicach Bieszczadów utrzymały się dwie rodziny bobrów, którym wiedzie się całkiem nieźle i które co roku mają młode. Jednak dwie pary na całe Bieszczady to stanowczo za mało. Jedno przybranie wód lub nagły apetyt na sadło bobrowe mogłyby zagrozić istnieniu całej populacji.
    Jedenaście lat później następną próbę reintrodukcji podjął Antoni Derwich. Tym razem w jeszcze surowszych warunkach - w wysokich Bieszczadach, niedaleko granicy z Ukrainą. Prace przygotowawcze rozpoczęto już w 1991 roku. W kilku miejscach na strumieniach wykonano niewielkie zapory z przepławkami umożliwiającymi przemieszczanie się fauny wodnej. Brzegi powstałych stawów obsadzono kawałkami gałązek i sadzonkami wierzb, osik i brzóz - drzew, które bobry szczególnie lubią. Osiedlone tutaj bobry miały pomóc w renaturalizacji strumieni, odnowieniu lasu, odbudowaniu różnorodności biologicznej.

    Bobry odławiane na Suwalszczyźnie jadą w góry w drucianych klatkach. Tam są wypuszczane do sztucznych żeremi, których podwodne wyjście jest zamknięte wierzbowymi patykami. W takim schronieniu bobry dochodzą do siebie po podróży i po kilku godzinach "wygryzają" się na wolność. Takie postępowanie zapobiega panicznej ucieczce zwierząt i zwiększa szansę na to, że pozostaną w wybranych przez człowieka miejscach. Bobry wypuszcza się wiosną - zwykle w kwietniu i \
    Do jesieni 1998 roku w Bieszczadach wypuszczono około 120 bobrów. Większość z nich przystosowała się do ciężkich warunków. Wcześniej niż bobry na nizinach przygotowują zapasy na zimę, budują więcej tam, nieźle znoszą wysokie stany wód na wiosnę. Ich potencjalni wrogowie - wilki i rysie, których w Bieszczadach jest sporo - na razie wolą sarny i jelenie.
    Szybko dały się zauważyć zmiany wywoływane przez inżynierską działalność bobrów. Nawet najbardziej zdewastowane miejsca zazieleniły się, woda w strumieniach płynęła spokojniej - nie rwała jak dawniej brzegów. Na stawach bobrowych można było wieczorem zauważyć żerujące kaczki. A wiosną ogłuszający rechot żab rozbrzmiewał w całej okolicy. Bobry wypuszczone na podsuszonych torfowiskach wstrzymały ich zarastanie i stepowienie, blokując stare kanały melioracyjne. Wysychające zwykle w lecie leniwe leśne potoczki dzięki bobrom utrzymały wodę tak potrzebną kijankom i rybom.
    Nad bobrowymi stawami zwiększony dostęp światła do niższych warstw lasu i stały, podwyższony poziom wody sprzyja rozrostowi krzewów i roślinności zielnej. Pojawiają się gatunki typowe dla terenów bagiennych i podmokłych. Zmiany w roślinności sprzyjają również samym bobrom, które chętnie jedzą młode pędy odrastające ze ściętych pni, a w lecie wybujałą roślinność zielną i wodną. Wygląda na to, że prowadzą ogródek na własne potrzeby!
    Bieszczadzkie bobry są pod stałą kontrolą. Śledzimy trasy ich wędrówek, zmiany liczebności odtwarzanej populacji, obserwujemy, gdzie najchętniej zakładają kolonie, liczymy młode w poszczególnych rodzinach. Prowadzimy także bardziej specjalistyczne badania zmian zachodzących w środowisku.

    W Bieszczadach, podobnie jak na innych górskich terenach, bobry zwykle kopią nory z wyjściem pod poziomem wody. Sprzyjają temu wysokie brzegi strumieni i zwięzły grunt. Nory często mają wiele komór i kanałów, a długość chodników może osiągnąć nawet kilkadziesiąt metrów
    Systematycznie badamy również wodę w stawach bobrowych. Wyniki czasem zadziwiają: na przykład w lecie w stawach jest więcej tlenu niż w wartkim, górskim potoku! Wiąże się to prawdopodobnie z aktywnością fotosyntetyczną roślin. Woda po przejściu przez tamy ma też inną zawartość związków węgla, azotu i fosforu. Za sprawą bobrów w poprzecinanych tamami strumieniach pojawiają się te gatunki jętek, widelnic i skorupiaków, które zwykle zamieszkują wody stojące - dowód na to, że te gryzonie wzbogacają swe najbliższe sąsiedztwo w mikrosiedliska i ograniczają migracje organizmów. Z obecności bobrów korzystają nie tylko bezkręgowce, ale także ryby, płazy, ptaki i ssaki. Tereny, będące jeszcze niedawno przykładem niszczycielskich działań człowieka, zaczynają tętnić różnorodnym życiem.
    Planowane na terenie Bieszczadów szczegółowe badania m.in. zawiesin niesionych przez wodę i powstających osadów, a także zmian w poziomie wody gruntowej, retencji stawów i terenów do nich przylegających pomogą zrozumieć rolę bobrów w przyrodzie. Będziemy wówczas mogli na większą skalę niż w Bieszczadach "zatrudnić" te zwierzęta przy poprawianiu stanu środowiska i skuteczniej zapobiegać wyrządzanym przez nie szkodom.

    Bobry najsilniej zmieniają niewielkie potoczki. Tamy przez nie budowane podwyższają i stabilizują poziom wody. Z czasem na brzegach bobrowych stawow pojawiają się rośliny charakterystyczne dla siedlisk bagiennych i podmokłych - kaczeńce, szuwary, sity, odtwarzają się naturalne lasy łęgowe i olszowe
    Amerykanie często osiedlają bobry tam, gdzie chcą zahamować stepowienie pastwisk, ograniczyć erozję powodowaną przez strumienie czy powstrzymać wysychanie pól golfowych!
    W Polsce historia amerykańskiego krewniaka naszego bobra powtarza się, tyle że z opóźnieniem. "Szkodliwy gryzoń", "bobrza inwazja" - to określenia z nagłówków gazet. Cieszmy się z tego, co mamy. W większości krajów Europy Zachodniej środowisko jest już tak zmienione, że nie tylko bóbr jest rzadkością. Na wielu terenach bobry mogą nas wyręczyć w odtwarzaniu zniszczonej przyrody. Ponadto istnieją jeszcze okolice, w których te zwierzęta nie wejdą w konflikt z człowiekiem - w dolinach niektórych rzek, na torfowiskach, w parkach narodowych. Na przykład w Bieszczadzkim Parku Narodowym...
    Autor jest doktorantem w Instytucie Biologii Środowiskowej UJ oraz założycielem i prezesem Zarządu Towarzystwa Naukowego "Castor", które opracowuje sposoby zapobiegania konfliktom między bobrem a człowiekiem oraz wykorzystywania bobrów do poprawy stanu środowiska.>>

  9. #59
    Bieszczadnik Awatar Becia34
    Na forum od
    09.2010
    Rodem z
    Radom
    Postów
    69

    Domyślnie Odp: Bobry

    Oczywiście zbyt duża populacja bobrów to też kłopot. Zalane pola, straty w rolnictwie ale dlaczego do licha nie kontrolowało się ich populacji. Ludzie pozwolili im się rozmnażać a teraz płaczą. Ciekawe jaką obiorą strategię walki z tym problemem. Obawiam się że pozabijają biedne bobry i tyle. Szkoda.

  10. #60
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Bobry

    Nie chodzi tylko o bobry. Wiem, że sobie poradzą. Choc też wiem, że wiele zginie wędrując po 'udrażnianiu' po świecie. Ale chodzi o zanikanie łęgów, łach nadrzecznych, różnych tam krzoli, trzcinowisk, starorzeczy. To jest wielka zagłada i tylko kilku waryjotów z PTOP i innych takich organizacji jeszcze o to walczy.
    Pzdr
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •