http://www.wrota-bieszczadow.pl/galeria/żubr - tam można powędrować...
__________________________________________
Kilka zdjęć z ostatniego rejsu... Wieczór, przeszła burza... i pojawiły się...
pzd-> kamil
Kamil... no super! Chciałbym bobra kiedyś podejrzeć.
www.michalskalba.art.pl
Homo sapiens carpathiensis
ehh... kto by nie chciał, może mi się uda we wrześniu :) będę na niego czatować od rana do wieczora
POZDRAWIAM
Michale, zgadza się, zdjęcia zostały zrobione z czatowni. Niemniej jednak prezentowaną osikę „wcinały” przez kilka dobrych tygodni, pojawiając się przy niej zawsze wieczorem o tej samej godzinie. Podpływałem tam kilkukrotnie, a one łakomczuchy niewiele sobie robiły z mojej obecności. Jak zrobię porządek w fotkach to zaprezentuje wygląd drzewka w pierwszy dzień po zwaleniu do wody oraz wersję osiki po 6-7 tygodniach „obgryzania” przez bobry.
pzd->kamil
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/227373741
Pijany kierowca wiózł w samochodzie martwego bobra
Krzysztof Potaczała
Niedaleko Ustrzyk Dolnych pijany mężczyzna kierował samochodem, a w bagażniku wiózł… martwego bobra.
(FOT. DARIUSZ DELMANOWICZ)
Dzisiaj nad ranem w Wojtkówce koło Ustrzyk Dolnych policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę citroena. Badanie wykazało, że był kompletnie pijany - miał 2,5 promila alkoholu. Podczas sprawdzania samochodu funkcjonariusze otworzyli bagażnik. W środku leżał martwy bóbr.
- Na pytanie, skąd to zwierzę, mężczyzna odpowiedział, że bóbr wybiegł mu pod samochód i zginął pod kołami – mówi mł. asp. Dorota Głazowska-Krzywdzik, rzecznik ustrzyckiej policji. – Sprawę będziemy jednak wyjaśniać. To chronione zwierzę i musimy znać wszystkie okoliczności sprawy.
Dzisiaj na pewno nie uda się przesłuchać kierowcy citroena – musi najpierw wytrzeźwieć. W południe martwego bobra obejrzą lekarz weterynarii i leśnik. Na podstawie ich raportu będzie można stwierdzić, czy zwierzę rzeczywiście zginęło pod samochodem. Wstępne policyjne oględziny nie wykazały, by do bobra strzelano.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/754265287Kontrowersje wokół budowy biogazowni w Zagórzu: wydr i bobrów miało tu nie być!
Jerzy Zuba
Coraz większe kontrowersje wzbudza idea biogazowni, która ma być wybudowana w Zagórzu. Najbliżsi sąsiedzi zakładu czują się niedoinformowani w sprawie planowanej inwestycji. Boją się smrodu i hałasu.
Drzewo ścięte przez bobra na tle budynku planowanej biogazowni. Nz. obok Juliusz Pałasiewicz, radny z Zagórza.
(fot. Jerzy Zuba (2))
Wideo
* Wydry i bobry mieszkają w pobliżu planowanej budowy
Pięćdziesięciu mieszkańców zagórskiego osiedla Żabnik podpisało się pod apelem do burmistrza Zagórza, w którym żądają m.in. wstrzymania procesu decyzyjnego do czasu wyjaśnienia coraz liczniejszych wątpliwości, które pojawiają się w sprawie biogazowni.
Zasadnicze zastrzeżenia, co do lokalizacji inwestycji, jak również jej wpływu na środowisko naturalne ma przedstawiciel protestujących - radny Juliusz Pałasiewicz.
– Trudno nie mieć wątpliwości, jeśli z udostępnionego mi niedawno raportu dotyczącego oddziaływania planowanego przedsięwzięcia na środowisko naturalne wynika, iż znajdująca się niespełna 250 metrów od naszych zabudowań biogazownia ma przetwarzać rocznie prawie... 15 tys. ton!!! tzw. substratów. A są to: kiszonka z traw i kukurydzy, świńska i bydlęca gnojowica oraz obornik bydlęcy i odpady piekarnicze – wylicza radny Pałasiewicz.
Co ciekawe w przywołanym przez niego dokumencie znalazły się zapisy stojące w sprzeczności ze stanem faktycznym. Tak oto bowiem na 50-tej stronie 144-stronnicowego operatu środowiskowego jego autorzy kategorycznie stwierdzają, iż cyt. "Na brzegach Osławy na odcinku przylegającym do planowanej inwestycji oraz w odległości ok. 200 m w górę i w dół rzeki nie stwierdzono śladów bytowania bobrów (brak ściętych drzew i krzewów, bark widocznych nor i żeremi, tropów) oraz wydry".
reklama
Tymczasem niespełna 15 minutowy rekonesans w towarzystwie radnego Pałasiewicza (przyrodnika i myśliwego z kilkudziesięcioletnim stażem) dostarczył namacalnych dowodów zadających kłam stwierdzeniom ekspertów.
Obszerne rozlewiska, ścięte przez bobra nie później niż dwa tygodnie temu drzewo oraz liczne tropy wydr – to wszystko można zaobserwować w 30 metrowej, nadrzecznej strefie przyległej do miejsca inwestycji.
Mieszkańcy Żabnika z niecierpliwością oczekują na odpowiedź burmistrza Zagórza na ich apel. Jego kopie wysłali na adresy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Starostwa Powiatowego w Sanoku.
Burmistrz Zagórza Bogusław Jaworski poproszony o komentarz na temat biogazowi odpowiada krótko: - Niebawem zaprosimy mieszkańców i radnych na specjalną prezentację w trakcie, której będziemy chcieli udowodnić, że biogazownia, jakich setki działa w Niemczech nie dość, że nie szkodzi ani ludziom, ani bobrom – to może przynieść naszemu miastu i gminie szereg wymiernych korzyści.
Do tematu powrócimy.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)