No tak Lechu, ale nie każdy ma taki komfort czasowy, aby sobie pozwolić, na czekanie z powodu deszczu
Ja niestety każdy swój wypad w Bieszczady mam ściśle zaplanowany, i raczej staram sie trzymać planu, choć jak każdy wie z własnych doświadczeń, prawie nigdy nie da się tych planów spełnić w 100%.
Tak czy inaczej ja będąc w Bieszczadach niemal nigdy nie mogę sobie pozwolić na opóźnienie, bo zawsze odbywa się to kosztem czegoś.
Ofkorz nie namawiam tez do bezmyślnego brnięcia wprzód, czy tzw. "zaliczania" trasy, ale jakiś kompromis trzeba osiągnąc.
Zazdroszczę np. takiemu Jabolowi, który sobie po Biesach łazi, i łazi ;-)



Odpowiedz z cytatem