Cytat Zamieszczone przez joorg
misiekjakub napisał:
Stefan Stebelski jest uważany za jednego z najlepszych dowódców UPA - był świetnym taktykiem. Zaczynał zdaje się od szeregowego i stopniowo awansował; gdy zginął był w stopniu majora



"najbardziej swą okrutnością (wobec Polaków) wsławił sie Chrin jeden z przywódców sotni , która działała na terenie Sanoka po Myczkowce i Soline... o sotnii Chrina ... ci młodzi ludzie mieli tylko jedno pragnienie --zemsta , zemsta i jeszcze raz zemsta.." (to są cytaty z opracowań historycznych)
i jak to sie ma do stwierdzenia "był świetnym taktykiem" ???
zdaję sobie sprawe , ze dla jednych był bohaterem a dla drugich wrogiem --ja zdecydowanie zaliczam sie do tych drugich
zgodnie z sugestią Piotra wypowiadam się i podpisuje się pod tym , dletego wcześniej sugerowałem ..nie gloryfikujmy tu na forum nikogo

Nie gloryfikuję, wyłącznie oceniam - na podstawie posiadanej wiedzy, czerpanej z literatury przedmiotu. O prawie do własnego zdania w tym wątku powiedziano tyle, że jeśli ja jeszcze coś dodam od siebie to ktoś z czytających mógłby dostać mdłości

joorg[b]:
Dla mnie Chrin nie jest ani bohaterem, ani wrogiem, uważam jedynie że był świetnym dowódcą partyzantki. Wodził tropiace go wojsko za nos jak chciał i wyprowadzał swój oddział cało z sytuacji, z których - teoretycznie - nie mieli prawa wyjść (a trzeba pamiętać, że partyzantka odnosi sukces już wtedy, gdy nie przegrywa; regularni zaś są "skazani na sukces" - jeśli nie są w stanie wygrać z partyzantką, to znaczy że przegrali. Chrin potrafił się boleśnie odgryźć, a jego sotnia nie została zniszczona ani rozbita, choć oberwała zdrowo.
Co do zbrodni: wiem o nich i daleki jestem od rozgrzeszania. Pragnę jednak zwrócić uwage, że można być świetnym dowódcą i zbrodniarzem zarazem, jedno nie wyklucza drugiego. Kwestię zbrodni wojennych skomentuję tak: Norman Davies pisze w "Białym orle, czerwonej gwieździe" o tym, jak Budionny oskarżył Izaaka Babla (po opublikowaniu "Armii konnej") o "grzebanie w śmieciach na placykach od podwórza jego armii". Komentarz Daviesa jest nastepujący: "niestety, większość armii posiada swoje >>placyki od podwórza<<, na których nieuchronnie gromadzą się >>śmieci<<". Mają je Ukraincy z UPA, mają je miłujący demokrację Amerykanie w Iraku, mamy je i my w konteksćie walk z UPA ( i nie tylko). I nie ma sensu się licytować kto ma więcej ani tym bardziej , kto zaczął. Staram się nie szufladkować postaci historycznych, bo praktycznie nikt nie jest czarno - biały, tak samo jak w życiu. I nie pomyl tego z relatywizmem moralnym - ja po prostu mówię, że ten akurat człowiek coś robił dobrze - dobrze dowodził (zauważ, że nie napisałem że był dobrym żołnierzem - to jest różnica, żołnierza obowiązuje prawo i ten zawód ma pewien etos, a zabijanie cywilów nijak się w tym etosie nie mieści). Ty napisałeś, co w Chrinie było złe - i to też jest prawda.

I tyle.