Przeczytałam dwukrotnie posty. Temat UPA budzi emocje do tej pory, nie tylko w Bieszczadach. Nie raz dyskutowaliśmy o ukraińskiej partyzance, argumenty jedna i druga strona miała mocne. To jeden z najtrudniejszych tematów które my przewodnicy musimy poruszać. Bóg mi swiadkiem usiłuję już od kilku lat dobrze się do niego przygotować. Im więcej wiem, tym mniej rozumiem. Dla mnie to była straszna wojan domowa, która pochłonęła ofiary po jednej i drugiej stronie. Przeraza mnie tylko jedno. Gloryfikowanie stron konfliktu .Ludzi którzy mordowali drugich ludzi w imię jakiś racji. Rozumiem była wojna, na niej ludzkie życie ma znikoma wartość. Ale jak można usprawiedliwiać bestialstwo, turtury, ludzki strach. Dla mnie szokiem było słuchanie opowieści starych ludzi, którzy byli mimowolnymi uczestnikami tego konfliktu. Bali się równo jednej strony, drugiej strony i tej trzeciej także.
Jeszcze jest jeden temat, który jest rzadko poruszany. Rola milicji ukrainskiej, która jest nie do konca wyjaśniona.