Cytat Zamieszczone przez Henek Zobacz posta
Kiedyś wtłoczono mi że zwierzęta w czasie wypasu niszczą prawdziwą przyrodę.
Zdziwiłem się później, widząc w obcych krajach na wysokich połoninach pasące się stada krów, koni, owiec.
I co ?
I nic. Po prostu symbioza, żadnych widocznych strat w naturze.
Może i w Bieszczadach nie było by w tym nic złego ?
Była tu kiedyś taka dyskusja z Marcinem, który potwierdził moje przypuszczenia.

Ekstensywny wypas owiec i bydła i koszenie łąk wręcz bywa konieczny do zachowania niektórych środowisk roślinnych, np. śródleśnych polan, na jakich rosną storczyki i wiele innych kwiatów.

Jak się łąki nie wypasa i nie kosi - to ona zarasta, następuje wtórna sukcesja lasu, pojawiają się rośliny charakterystyczne dla lasu, a zanikają te cenne łąkowe.

Ale warunkiem jest utrzymanie ilości owiec w pewnych granicach, aby z kolei nie wyżerały tej trawy (i przy okazji innych roślin) nadmiernie.
Aby tez łąki nie były nadmiernie nie przenawożone, bo tam gdzie jest zbyt wiele nawozu gleba jest przekwaszona i rosną tylko pokrzywy i szczawióry.
(chyba każdy wie po czym można poznać miejsce, gdzie kiedyś stała bacówka).

Górale Podhalańscy na swoich gruntach i Huculi to jakoś "sami z siebie" umieją. Chyba przez długoletnie obserwacje to widzą i nie eksploatują swoich polan nadmiernie.

Pozdrowienia

Basia