No pomijając już samą organizację. Nie wiem na pewno, ale spodziewam się że większość ludzi czytających to forum śmiga w Biesy, aby uciec przed ludźmi, hałasem, i całym tym zamieszaniem. Tymczasem w Wetlinie, Cisnej i innych takich jest dokładnie to, od czego chciałbym odpocząć w Bieszczadach.
Tak prawdę powiedziawszy to ciekaw jestem kiedy na omawiany festiwal wkroczą takie koncerny jak np HARIBO heheh.
Na koniec tego postu napiszę jeszcze że pierwszy raz jak byłem w Siekierach to spodobał mi się klimat, tego miejsca. Cisza, spokój. Można było spokojnie usiąść i wypić piwko i takie tam. Teraz jak tam byłem to Siekierezada nie różniła się niczym od przeciętnej knajpy w Poznaniu: tłok, ścisk, hałas...