Opowieści myśliwych traktowałbym z pewnym marginesem błędu
Od 2 lat robią kombinacje żeby do wilka strzelać, a jak się podpuści którego w rozmowie, to się okazuje, że "no przecież nie ma już do czego strzelać". Pewnie któryś ma ochotę na miśka i będą zaraz przekonywać że to smutny obowiązek.. Kto jak kto, ale myśłiwi chyba powinni wiedzieć jak się zachować w lesie i wobec zwierząt przeróżnych. A jak nie wiedzą, to niech się dowiedzą, a potem dopiero idą do lasu. :)