Podwożona przeze mnie dzisiaj pod wieczór Pani Jadzia z Wetliny opowiedziała mi o wizycie niedźwiedzi w Wetlinie (nie było czasu opowieści zweryfikować, zarzekała się na wszystkie świętości, że prawda).

W tę niedzielę, około 14.00-15.00, na terenie domków kempingowych - po prawej stronie szosy w kerunku Górnych, naprzeciwko strażnicy Straży Granicznej - czyli jakieś 30-50 m od szosy, a dokładnie obok "ubikacji", wygrzewała się na słoneczku niedźwiedzica z dwoma młodymi.

Zdarzenie trwało jakieś 1,5 godziny, na szosę wyległa cała załoga strażnicy plus okoliczni mieszkańcy, szosą jeździły samochody, a niedźwiedzie nic !

Podobno ktoś fotografował - postaramy się jutro zdobyć dokładniejsze informacje i być może zdjęcia, jeżeli były robione cyfrówką.

Pozdrawiam