Heh, ja własnie wróciłam z samotnego wypadu w Bieszczady (wyjezdzalam 28 lipca). Zdobylam sie na odwage i pojechalam sama, chociaz obawiamam sie, jak sobie poradze - pierwszy raz w gorach. Poradzilam sobie rewelacyjnie, w zasadzie na szlaku i w schroniskach bez problemu nawiazywalo sie rozmowy z innym wedrowcami. Dzeki ich radom ominelam Cisna i nocowalam w rewelacyjnej bacowce Jaworzec oraz zamiast w Chatce Puchatka - w Wetlince Gornej. Poznalam dwoch chlopakow, dzieki ktorym (byli zmotoryzowani) dotarlam az na kraniec mapy, na grob hrabiny w Siankach.
Procz bacowki Jaworzec i Wetlinki Gornej polecam baze namiotowa w Rabe i schron BPN w Beniowej.
Kazdemu, kto sie wacha radze odrzucic wszelkie watpliwosci i jechac, bo zawsze trafi sie na zyczliwych ludzi.


Odpowiedz z cytatem