Nabywanie gruntów , zabudowa daczami czy też gmachami letniskowymi byla a teraz dalej trwa i przybiera na "tempie" . Przypomnę może tylko pojedynczy przyklad : Dwerniczek i budowa "domku" bylego wiceministra . Może bym i nie mial nic przeciw temu ( nie chodzi mi o "formę" zdobywania funduszy ) ale slyszalem na wlasne uszy wypowiedzi owego "eks" o miejscowych (zwlaszcza o tych co mu budowali bo nie wszystko "firma" mu budowala) - pogardliwe . A sposób traktowania miejscowych to taki "pański" (za umycie swojego mercedesa placil ile wyjęlo mu się z kieszeni czasem bylo to 500 zl - tym "kupowal" sobie "szacunek" ) . A potem widze go w telewizji w jego posiadlości przy kominku z miejscowymi "wladnymi" ze "szklaneczkami" w rękach . Tak zaskarbial sobie "przychylność" wszystkich (teraz to on już śp. więc może nie powinienem w ten sposób... wtedy szlag mnie trafial) i mam wrażenie że podobne dzialania są tych "budujących" . A miejscowi :wladni" są szczęśliwi gdy są zaproszeni i mogą się otrzeć o "znaczących" i być dla nich (przykladowych z Marszalkowskiej) "pomocni". Za dobrą przyjmą każdą mrzonkę "tego" biznesmena który sie u nich zjawi nie bacząc na bzdurność "planów" (tak jest nie tylko w B. ale wszędzie gdzie tylko "tacy" się zjawią) i będą "promować" snując .... o zatrudnieniu , podatkach , pracy ... . Wiem że się egzaltuje wspominając o tym ale .... zbudowano już w niejednej enklawie "daczę" (ba cale osiedla) mimo oporu i protestów . Potem tylko wyjaśnienia sprawdzania ....i cisza bo czas plynie i nie pamieta się .... pojawiają sie nowe "tematy"


Pozdrawiam
PF