Mówiąc "CHLOP" nie mialem na myśli bynajmniej rolnika, użylem tego w sensie gość, facet itp... Taki mój idiolekt :) Nie mam zludzeń, że to 'marszalkowska'...
Wkurza mnie to, bo sam planuję zakup domu w górach, na zaciszu... no ale jaki sens pytać o plan zagospodarowania, skoro w każdej chwili może tam powstać daczowisko, i moja chalupka (koniecznie stara drewniana chata) będzie tam wyglądala jak buda dla psa któregoś z sąsiadów...
Ech to Polska wlaśnie... Biesy, jak już ktoś napisal, to nie wyjątek... Bylem ostatnio w glince w żywieckim, park krajobrazowy, też niby nie wolno, a okazuje się że wolno... szkoda gadać!
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem