Cytat Zamieszczone przez waroms Zobacz posta
No chyba ze te zakazy to pic na wode i mozna je ignorowac...
Tak, te zakazy to pic na wodę i prawie zawsze tak było. Do Duszatyna i Prełuk musi być dojazd - przy czym zakaz od strony Smolnika jest od zeszłego roku a zakaz od Komańczy stoi ponad 25 lat (dokładnie nie pamiętam, ale ponad 25 lat temu już był). Był nawet krótki okres kiedy był respektowany, tj. straż leśna ustawiała się na przełęczy i kasowała (próbowała kasować) wjeżdżających. Dawne to czasy były.
Obecnie te znaki są raczej na wszelki wypadek, zawsze znajdzie się cwaniaczek który rozwali sobie auto i będzie chciał odszkodowania. Na zakazie takiego odszkodowania nie dostanie, zarówno przy uszkodzeniu samochodu na dziurach, etc. jak i w przypadku np. stłuczki/wypadku i to nie tylko od LP ale również od ubezpieczyciela (jak się kapnie że tam były zakazy).
Ochrona przyrody. Bez żartów - w Duszatynie organizowane są masowe imprezy typu Biegi jakieś tam, zawody rowerowe jakieś tam, inne - wszyscy wjeżdżają samochodami - przy akceptacji służb lesnych na ogół obecnych na tego typu imprezach. Dalej: 100 lecie jeziorek: kilkadziesiąt samochodów (lekko licząc) w tym Nadleśnictwa (Komańcza i Baligród), Zarząd Gminy, Dyrekcja Karpackich Parków Krajobrazowych, media, etc, no i miejscowi i turyści - skoro była akceptacja w takim składzie. Dalej: chyba nie dla ochrony przyrody jest remontowany odcinek z Rzepedzi. Obecnie jest to znacznie lepszy dojazd niż z Komańczy, bo wysypany został tłuczeń i uwalcowany - jest w miarę równo (i 2 brody). Nie szukajcie dziury w całym.