Na dzień dzisiejszy woda jest niska. Brodów jest 4. Wg mnie najtrudniejszy jest przedostatni - licząc od Mikowa. Czasem problemem może byc nie wysokość zawieszenia, tylko sposób przejazdu - co widać na zdjęciu poniżej. Polonez nie takie rzeczy wytrzymuje, jednak na wspomnianym brodzie utknałem 3 lata temu z powodu zbyt szybkiej jazdy. To trzeba robić delikatnie :) Szybsza jazda spowodowała zalanie układu elektrycznego i musialem czekać aż franca wyschnie. Ten bród jest dosć długi, bo przejeżdza się go na skos, tuż przed wyjazdem jest zagłębienie (wody miałem równo z podłogą). Teraz żałuje że juz nie mam "poldka" - mimo wszystko czasem sie przydawał,choć na bieszczadzkie warunki lepszy był Wartburg.


Odpowiedz z cytatem