a ja się dziwię, jak w czasach, gdzie kazdy walczy o klienta, i stara się go utrzymac za wszelką cenę, ktoś, kto zyje z turystów może sobie pozwolić na takie ich traktowanie W głowie mi się to nie mieści.
Ja na szczęście podczas swoich kilkurazowych pobytów w Bieszczadach nie natknąłem się na takie traktowanie.