kiedyś

słomiane dachy
ściany bielone wapnem
zęby czasu
zagryzają wargi

pamięć wykuta w skale
obrazy niezniszczalne
aż do końca
trzymają w napięciu

koła roweru
grzęzną w piasku
niedomówień
w środku lasu

pola i topole
były bardziej zielone
zawsze kiedyś
nigdy dzisiaj