DZIEKUJE CI bardzo zapocieszanki-podtrzymywanki.
Fajnie ze odpisałeś- tego mi trzeba było.
JUZ WRÓCŁAM !!!!!!!!!!!!!!

było cudnie.
nasiedzialam się nad strumieniem, spałam w moim ulubionym schronisku;
wyspałam sie na rozgrzanej łące, napatrzylam na Bieszczady, pobiegałam po wiosennym deszczu, zmokłam, dwoch faceuuf nabiło mi 5 siniakuuuf bo uczylam sie grac w noge. - nie bardzo mi wychodzi.....

skora mi zlazi z dekoltu, ramion a najbardziej z nosa i z czoła.
Buty alpinusa nalozyłam -mądry Jasio - okazały sie butami-mordercami - teraz kuleję. Wróciłam a w Warszawie ludzie tacy zupełnie inni - smutni!!!
Jakos tak szybko zyją- to tak jak ja zazwyczaj.

dzisiaj jest niedziela ty jeszcze pewnie tam sie gdzies błąkasz po bieszczadzkim asfalcie........ale bym tam chciala jeszce być chociaz przez chwile...


gdzie byłeś? gdzie nocujesz?
fajowo byłó? mozna cie poznac po czerwonym nosie?
jeszcze raz dzieki

Kacha