Cześć Kasiu (KAHA brzmi mi mało sympatycznie:)) )
Było super, dopiero dziś wróciłem do Wawy (BTW - od niedzieli Ustrzyki strasznie opustoszały, w poniedziałek wieczorem nie było nawet gdzie napić się piwa, bo wszystko było zamknięte!:(( )
Plany wędrówek niestety trochę zostały skrócone (nie dotarliśmy na Otryt) - m. in. z powodu ... BUTÓW ALPINUSA!!! (model chyba Ngami - może w jakimś narzeczu oznacza do morderca???:))) ) Mimo, że po kupieniu chodziłem w nich wokół domu, to urządziły w górach mi niezłą rzeź!!! :((((

do strumyka nie wpadłem, ale pierwszego dnia z lubością chłodziłem w nim nogi :))))
Nos na szczęście nie opala mi się na raka!
Największe wrażenie zrobiły na mnie okolice Halicza i widoki na to co kiedyś było nasze (mam na myśli ukraińskie Bieszczady) - fajnie byłoby kiedyś tam się wybrać...

Kiedy w lipcu się wybierasz?

Pozdrawiam,
Marcin