oj hontii, biesków nie lubisz, słabo Ci jak to słyszysz, czujesz niemoc o poranku, w dzień, wieczorem albo w okolicach diabolicznej pólnocy?)))) Biesy - mnie też krew zalewa, choć zdarzyło mi się ze dwa razy słowa tego użyć, albo bieski - ślicznie po prostu jak najsłodsza barbi:)

..Bieszczady, niebieskie połoniny, ścieżka po kamieniach w dół, w górę, między wierszami - wolę tak. Bieskom mówię - Nie!



Olka, joorg