Bieszczady intymnie, hm. ...
Cóż ja, człek po 50-tce, mogę tylko owe intymności powspominać.
W Bieszczadach spędziliśmy z żoną pół miesiąca miodowego, ale było to AD 1986. Pobraliśmy się wprawdzie pod koniec 1985 r., ale na 1-szy wspólny urlop musieliśmy jeszcze kilka m-cy, do sierpnia i września 1986 r., poczekać.
I jednocześnie był to nasz pierwszy w życiu pobyt w Bieszczadach.
A w 1-szej połowie czerwca 1987 r. urodziła nam się córka - niemowlę "donoszone", nie wcześniak.
Kalkulator chyba niepotrzebny.


Odpowiedz z cytatem