Strona 32 z 32 PierwszyPierwszy ... 22 25 26 27 28 29 30 31 32
Pokaż wyniki od 311 do 317 z 317

Wątek: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

  1. #311
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,149

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
    Dariusz Jaroń Polscy himalaiści

    Załącznik 47720

    Pierwsza polska wyprawa w Himalaje (lato 1939 r.) i późniejsze zaplątanie w historię jej uczestników. Dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła.
    Aktualnie e-book w promocji na nexto.pl, posiadacze konta premium kupią książkę za 11,45zł. To szersza promocja na książki górskie, w dobrych cenach m.in. "Minus 100 stopni" Arta Davidsona czy "Wszystko za Everest" Krakauera.
    Czterech panów B.

  2. #312
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,149

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    Tym razem nie do czytania a do słuchania: audiobook "Huculszczyzna" Ossendowskiego do pobrania za darmo. Tegoż autora "Polesie" w tej samej cenie.

    Tego samego wydawcy (Muzeum Historii Polski) jeszcze kilka innych darmowych audiobooków,
    Czterech panów B.

  3. #313
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,483

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    Poniższy tekst jeszcze w br. powinien znaleźć się na moim blogu. Ale premierę ma dziś tu.

    Theodor Plievier „Stalingrad”
    Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1958


    O autorze proszę poczytać np. tu:
    Theodor Plievier – Wikipedia, wolna encyklopedia:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Theodor_Plievier

    Przez chwilę o tym konkretnym egzemplarzu książki. Pochodzi on z jej wydania pierwszego, tj. tylko o 7 lat młodszego ode mnie. Ówczesna cena detaliczna 31 zł. Ale na ostatniej stronie widnieje wpisana ołówkiem cena antykwaryczna 200 zł – to dowód, że do mojego prywatnego księgozbioru książka trafiła gdzieś tak pod koniec lat 80. lub na początku lat 90. ub. wieku. I spoczywała tam, zawieruszona i nieprzeczytana, aż do grudnia 2021 r. W dniu, gdy to piszę, jestem świeżo po jej lekturze. W księgarniach proszę książki nie szukać. Raczej w bibliotekach publicznych – w czasach PRL miała kilka wydań. A gdyby ktoś chciał ją nabyć na własność (polecam!), to pomoże mu w tym Internet – spostrzegłem w nim kilka ofert sprzedaży po tylko kilkanaście zł za egzemplarz. Tłumaczenie angielskie (wersję elektroniczną) można sobie ściągnąć za darmo.
    Do nazwy wydawnictwa i czasów publikacji proszę się nie uprzedzać. Żadnej agitacji proradzieckiej Państwo się nie obawiajcie. Na 591 stronach (tego wydania) znajdujemy bardzo realistyczną powieść dokumentalną, napisaną dla czytelnika niemieckiego już w 1945 r. Przedstawiającą opis bytowania żołnierzy niemieckich w coraz to bardziej kurczącym się kotle stalingradzkim (listopad 1942 – luty 1943). Nie tylko ich zaciętych walk z oblegającą Armią Czerwoną, ale też zakwaterowania, wyżywienia, zaopatrzenia, opieki medycznej. Wszystko to szybko okazało się niedostateczne. Zakwaterowanie frontowych żołnierzy miało miejsce w prowizorycznych bunkrach, w wykopanych i okrytych tylko brezentem dołach, także w ruinach domów – przy zawiejach śnieżnych i temperaturze sięgającej minus 30 st. C. Wyżywienie było skąpe, niekiedy żadne. Zaopatrzenie w broń i amunicję też szwankowało – zwłaszcza gdy przedwcześnie wysadzano w powietrze własne magazyny, aby nie dostały się w ręce wroga. Opieka medyczna nad olbrzymią liczbą żołnierzy (chorych, rannych, z ciężkimi odmrożeniami) była iluzoryczna. Nielicznym lekarzom szybko zabrakło lekarstw, środków znieczulających, z czasem też materiałów opatrunkowych. Nieleczeni pacjenci tłoczyli się i masowo umierali w zimnych piwnicach – także z chłodu, głodu i ostrzału artyleryjskiego. Generalnie wśród oblężonych powstawał coraz większy chaos, zauważalny również w systemie dowodzenia obroną.
    Bohaterami powieści Plievier uczynił kilkunastu żołnierzy Wehrmachtu, z których większość uśmiercił. Padli w boju lub zmarli z ran i odmrożeń, nie otrzymawszy właściwej (bądź żadnej) pomocy lekarskiej. Postacie te były autentyczne lub autor wprowadził je do powieści na podstawie konkretnych pierwowzorów. Owi bohaterowie książki to żołnierze w stopniach od szeregowca do generała – różnego pochodzenia społecznego i wykształcenia, różnych światopoglądów oraz oczywiście różnych charakterów. Generalnie, z małymi wyjątkami, odważni i dobrze sprawujący się na polu walki. Swojego Führera przestawali szanować na ogół dopiero wtedy, gdy uświadomili sobie iluzoryczność odsieczy i nieuchronność klęski. Autor pokrótce przedstawił też ich wcześniejsze losy, zanim trafili pod Stalingrad. Kilku wysłano tam drogą lotniczą, już podczas oblężenia. W tym niektórych na własną prośbę – uroili sobie, że uczestnictwo w bitwie stalingradzkiej zapewni im wysokie odznaczenia bojowe i przyspieszy drogę awansową. Oczywiście po odblokowaniu kotła, w co święcie przed wylotem uwierzyli.
    Reasumując, książka przedstawia niezwykle realistyczny obraz kilkudziesięciu dni walk w oblężeniu, jak też zawiera opisy różnych żołnierskich zachowań, charakterów i refleksji wywołanych tragiczną sytuacją. Miłośnicy dobrej literatury pola walki na pewno się nie rozczarują. Jak dowiedziałem się z powołanej na wstępie notki w Wikipedii, „Stalingrad” to tylko jedna część wojennej trylogii Plieviera, pozostałe to „Moskwa” i „Berlin”. Tych dwóch innych nie znam, zdaje się, że nie było ich polskich wydań.
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 11-12-2021 o 12:10
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  4. #314
    Bieszczadnik Awatar Leuthen
    Na forum od
    08.2008
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    617

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
    Poniższy tekst jeszcze w br. powinien znaleźć się na moim blogu. Ale premierę ma dziś tu.

    Theodor Plievier „Stalingrad”
    Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1958
    Czytałem jak najbardziej w czasach współczesnych - w bieżącym stuleciu. Przyłączam się do opinii: warto przeczytać. Mocna rzecz! Do dziś pamiętam opis jak żołnierze niemieccy zaglądają do wagonów i odkrywają ich przerażającą "zawartość". Oraz to, że jeden z bohaterów tej powieści był wcześniej strażnikiem w obozie dla jeńców radzieckich. I ten finał, gdy ślady dwu bohaterów dołączają do tysięcy innych wyznaczających szlak wędrówki jeńców niemieckich do niewoli po kapitulacji - po latach powróci z niej tylko 6 tysięcy "Stalingradkaempfer"...

  5. #315
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,483

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    Poniższy tekst znajdzie się w mojej „Czytelni Książek Historycznych” dopiero za parę tygodni. Premierę ma dziś tu.

    Robert Walenciak „Gambit Jaruzelskiego. Ostatnia tajemnica stanu wojennego”
    Wydawca: Fundacja Oratio Recta, Warszawa 2021


    Trudno tę książkę sklasyfikować formalnie. Stanowi po części reportaż historyczny, można ją określić jako literaturę faktu, ale też składają się na nią osobiste wspomnienia i opinie głównych dramatis personae wydarzenia, którego 40-tą rocznicę obchodziliśmy dnia 13 grudnia 2021 r. Autor prezentuje się jako niezależny komentator poszukujący wyłącznie prawdy, bez znaczenia jakiego odcienia politycznego by ona nie była. I prawdę tę odkrywa, m.in. dokładnie analizując dostępne po latach radzieckie dokumenty. Nie bez kozery napisałem: dokładnie. Robert Walenciak demaskuje m.in. manipulatorskie czynności niektórych naszych historyków, którzy ze stenogramu dyskusji z posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR w dniu 10 grudnia 1981 r. wysnuli „rewelacyjny” wniosek, jakoby Związek Radziecki nie zamierzał zbrojnie w Polsce interweniować. A zatem, w domyśle, tłumaczenie gen. Jaruzelskiego, iż stan wojenny zapobiegł takiej interwencji, wg nich nie wytrzymuje krytyki. W książce dokładnie są zacytowane fragmenty ww. stenogramu, z premedytacją pominięte przez owych historyków. Całość dostępnego tekstu dowodzi, że towarzysze radzieccy, i owszem, podjęli wówczas decyzję o nieinterwencji, lecz chodziło wtedy o rezygnację z wkroczenia do Polski wojsk Układu Warszawskiego równocześnie z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego (którego datę w dniu posiedzenia politbiura już na Kremlu znano). Czyli nie była to decyzja o nieinterwencji w ogóle, lecz tylko rezygnacja z przygotowanej interwencji „wspomagającej”. Natomiast groźba wkroczenia do PRL „sojuszniczych” sił zbrojnych ZSRR, w politycznym towarzystwie dywizji czechosłowackich i enerdowskich, pozostawała cały czas realna – w razie niewprowadzenia w Polsce stanu wojennego, bądź jego niepowodzenia.

    Autor dokładnie przeanalizował ówczesną rolę Polski w polityce międzynarodowej, gdzie byliśmy bardziej przedmiotem niż podmiotem. Przez nasz kraj wiódł najkrótszy szlak zaopatrzeniowy dla ok. 400 tys. żołnierzy radzieckich stacjonujących w NRD. Także około ich 100 tys. ulokowano w Polsce. Jedni i drudzy dysponowali strategiczną bronią jądrową. I nie chodziło przecież tylko o wojskową logistykę (transport, zaopatrzenie, etc.) w okresie pokoju. Trwała tzw. zimna wojna, w każdej chwili mogąca się przerodzić w rzeczywistą. Niedawno oglądałem na kanale TVP Historia odcinek cyklicznego programu pt. „Archiwum zimnej wojny”. Odcinek ten dotyczył pierwszych lat 80-tych i przygotowań w tym czasie do ofensywy wojsk Układu Warszawskiego przez terytorium Polski w kierunku północnych Niemiec i Danii. Twierdzenie, że na Kremlu AD 1981 pozwolono by na wyplątanie się PRL z gorsetu wspólnoty „demoludów” świadczy albo o złej woli głosicieli takiego poglądu, albo o ich polityczno-historycznej ignorancji. Nie bez znaczenia pozostawały też dla władców ZSRR, Czechosłowacji i NRD względy ideologiczne – wszak polska „zaraza” (Solidarność) mogła się rozprzestrzenić na kraje sąsiednie niczym współczesny covid-19 w mutacji omikron.

    Wyraz „gambit” posiada dwa znaczenia. Drugie, to nieszachowe, wytłumaczone jest jako (cyt. str. 197 w: „Słownik 100 tysięcy potrzebnych słów pod redakcją profesora Jerzego Bralczyka”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005): „działanie ryzykowne, podjęte w celu stworzenia korzystnej dla siebie sytuacji”. Jakiż był zatem ów tytułowy gambit Jaruzelskiego? Pozwolę go sobie, tak jak to zrozumiałem z lektury książki, wypunktować.

     Perfekcyjne (z punktu widzenia organizacji i logistyki) przygotowanie i przeprowadzenie operacji stanu wojennego. Także uzasadnione choć bardzo ryzykowne zwlekanie z decyzją o jego wprowadzeniu, ponieważ mogło to wyczerpać cierpliwość Breżniewa i jego świty.

     W polityce wewnątrzpartyjnej pozbawienie realnej władzy tych towarzyszy z polskiego politbiura, których zidentyfikowano jako faktycznych radzieckich agentów, kontaktujących się z ambasadorem ZSRR i z wojażującymi po Polsce (jawnie bądź incognito) radzieckimi generałami. Jaruzelski ów czołowy tzw. beton partyjny wtedy jedynie skutecznie zneutralizował, pozbył się zaś go całkowicie dopiero w połowie lat 80-tych.

     W polityce wewnętrznej brak możliwości i chęci Jaruzelskiego do dogadania się z Solidarnością, niezamierzającą dać się uczynić partyjną przybudówką na wzór peerelowskiej Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ). W kraju szalał kryzys ekonomiczny, w sklepach zaczynało brakować już w zasadzie wszystkiego (doskonale to pamiętam z autopsji). Zdesperowani pracownicy byli podatni na wszelkie hasła antyrządowe, antypartyjne i antyustrojowe. Ciągle albo strajk, albo pogotowie strajkowe. Chciano pracować jak w socjalizmie, ale zarabiać jak w kapitalizmie (czego bezsens wyjaśnił dopiero 10 lat później prof. Balcerowicz). Jedną z radzieckich opcji było podjęcie zbrojnej interwencji dopiero po wybuchu w Polsce wojny domowej. I zapewne by do niej doszło, ponieważ ZSRR planował w 1982 r. drastycznie ograniczyć nam dostawy ropy naftowej i gazu. Bez tych nośników energii i tak ledwo dysząca gospodarka PRL by padła, a wtedy cały polski naród (głodny, nieogrzany, nieleczony, pozbawiony transportu, etc.) wyszedłby na ulice. Od owej, już zaplanowanej redukcji Związek Radziecki odstąpił dopiero po wprowadzeniu u nas stanu wojennego.

     Równoczesne z ogłoszeniem stanu wojennego wyprowadzenie Ludowego Wojska Polskiego z koszar, skierowanie oddziałów (w pełni wyposażonych w broń i amunicję) na poligony oraz w miejsca blokad dużych ośrodków miejskich – dziwnym „zbiegiem okoliczności” były to rejony planowanych dyslokacji oddziałów radzieckich. W tej sytuacji, w razie podjęcia radzieckiej interwencji, naszego wojska nie można by odizolować w koszarach (jak to miało miejsce w przypadku armii czechosłowackiej w 1968 r.), a ponadto wejście „sił sojuszniczych” groziło niekontrolowanym wybuchem starć zbrojnych.

     Świadomość generała Jaruzelskiego, że rozpoczęcie radzieckiej interwencji wojskowej będzie stanowić koniec jego kariery politycznej, być może też kres jego życia. Nie chcąc doczekać upokarzającego aresztowania lub nawet doraźnej egzekucji, był przygotowany na popełnienie honorowego samobójstwa (co również sugerował, w takiej hipotetycznej sytuacji, Mieczysławowi Rakowskiemu).

    Reasumując polecam tę książkę wszystkim zainteresowanym okolicznościami wprowadzenia dnia 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego w PRL i dalszego jego przebiegu. Także osobom, które – wskutek zmanipulowanej tzw. polityki historycznej – uwierzyły w urzędową wersję przekazu historycznego. Będą miały teraz okazję ją zweryfikować. Pod warunkiem, że nie cierpią na redukcję dysonansu poznawczego.

    Na zakończenie jednak też i parę słów krytyki – nie orientuję się tylko, czy pod adresem autora, czy wydawnictwa. Na str. 252 i 253 znajduje się tabelaryczny wykaz sił zbrojnych Ludowego Wojska Polskiego i planowanych sił interwencyjnych. Pomylono tam rozmieszczenie pozycji w tabeli – siły LWP wykazano jako liczniejsze i lepiej uzbrojone niż oddziały radzieckie, czechosłowackie i enerdowskie razem wzięte. O tym, iż jest to ewidentny błąd, można się przekonać podsumowując dane liczbowe z poszczególnych wierszy tabeli.
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 14-01-2022 o 17:56
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  6. #316
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    815

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    Byłem w Trójmieście w czasie gdy Wałęsowie mieszkali już przy ulicy Polanki. Mogę podzielić się tylko okruchami jakie zostały mi w pamięci. Wtedy jako jeden z punktów wycieczki mieliśmy
    przejazd ulicą obok domu Wałęsów.
    Pamiętam, że w porcie pani przewodnik pokazywała nam rurociąg wychodzący daleko w morze(zatokę), który był zbudowany w czasach Gierka(któremu stanowczo odradzano ten projekt) i przystosowany do odbioru ropy z tankowców, których kilka sztuk wtedy mieliśmy. Sprawa była mało opłacalna i stało to prawie bezużyteczne, tankowce zaczęto wyprzedawać ale nie wszystkie. Według słów pani przewodnik gdybyśmy tego nie mieli, to ze strony ZSRR groził nam paraliż energetyczny.
    Odnośnie zasadności wprowadzenia stanu wojennego, to wypowiedzi Zbigniewa Brzezińskiego potwierdzają tezy zawarte w tej książce.
    Brzeziński był doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego USA za prezydentury Jimmy'ego Cartera w latach 1977-1981 i z tego co pamiętam,
    nie miał złudzeń co do ewentualnego zachowania Moskwy.

  7. #317
    Bieszczadnik Awatar mazg
    Na forum od
    01.2008
    Postów
    89

    Domyślnie Odp: Co by tu poczytać? Kącik Ksiązki

    ten rurociąg w morze to chyba była budowa portu Północnego...

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Poszukuję książki
    Przez stary w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 03-03-2013, 16:27
  2. Książka za uśmiech
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 25-10-2011, 12:27
  3. Kącik Facjat Zakazanych
    Przez trzykropkiinicwiecej w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 26-04-2011, 19:38
  4. Książka o kulturze cerkiewnej
    Przez Trauma w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 24-11-2008, 22:10

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •