Wśród opowieści wielu o sprawach codziennych i zupełnie niecodziennych, które ludziom przydarzały się w Bieszczadach słyszałam i takie, gdzie Cyganie przewijali się w tle: a bo to o tej "co poszła z Cyganami" a bo to o tych "co im Cygany dziecko zabrali". No i z dawniejszych czasów o leskiej Szubienicy.
Tu w wersji Pana Potockiego - mówionej, ale jest i pisana do czytania więc pozwalam sobie tu zamieścić (od 4 minuty)
http://www.youtube.com/watch?v=v6_LawvlCdU#t=355

Przysłowiowe cygańskie Ore, ore itp. i kultura romska jakoś specjalnie do mnie nie przemawia i nie zachwyca ale tak czy siak była elementem bieszczadzkiego społeczeństwa więc warto mówić i o niej.