Kocham książki,czytam ich dużo,ale jest kilka,może kilkanaście,do których wracam.
Halina Poświatowska-Opowieść dla przyjaciela-czyta się inaczej niż 20 lat temu,ale geniusz Poświatowskiej zachwyca tak samo.
Halina Poświatowska-Wszystkie wiersze-uwielbiam.
Edward Stachura-Wszystko-dla mnie Stachura jest ponadczasowy.
Konstanty Stecki-Tatry na co dzień,Sześć błysków na minutę-fajne,troszkę lajtowe opowiadania tatrzańskie,czyta się bardzo przyjemnie.
Jalu Kurek-Księga Tatr-dla miłośników Tatr,obowiązkowo.
Wanda Gentil-Tippenhauer,Stanisław Zieliński-W stronę Pysznej-obraz Tatr z marzeń.
Jan Długosz-Wszystko
Walery Goetel-Pod znakiem optymizmu-Znowu Tatry,ale nie tylko.
Romuald Koperski-Tryptyk syberyjski-Rewelacyjnie napisane trzy książki o Syberii.Dla lubiących Rosję pozycja obowiązkowa.
Dee Brown-Pochowaj me serce w Wounded Knee-świadectwo barbarzyństwa nas Europejczyków zwanych Amerykanami i opis złodziejstwa ziemi Indian(Native Americans)
Piotr Patykiewicz-Zły brzeg-nowa fantastyka,bardzo ciekawa(moim zdaniem)
Jacek Piekara-Ja inkwizytor-jak wyżej
Katarzyna Rosicka-Jaczyńska-Ołówek-wspaniale opisana walka o każdy krok,każde słowo,o normalność,której wielu z nas nie docenia.
Martin Pollack-Po Galicji-tak troszkę na siłę by było coś bliżej Bieszczadów.
Albo nie ma dobrych pisarzy piszących o Bieszczadach,albo ja jeszcze nie trafiłem.
Z takich lajtowych opowiadań może wymienię
Jerzy Janicki-Opowieści bieszczadzkie
Zygmunt Rygiel-Wspomnienia bieszczadzkiego leśnika


Odpowiedz z cytatem
