Czytałem jak najbardziej w czasach współczesnych - w bieżącym stuleciu. Przyłączam się do opinii: warto przeczytać. Mocna rzecz! Do dziś pamiętam opis jak żołnierze niemieccy zaglądają do wagonów i odkrywają ich przerażającą "zawartość". Oraz to, że jeden z bohaterów tej powieści był wcześniej strażnikiem w obozie dla jeńców radzieckich. I ten finał, gdy ślady dwu bohaterów dołączają do tysięcy innych wyznaczających szlak wędrówki jeńców niemieckich do niewoli po kapitulacji - po latach powróci z niej tylko 6 tysięcy "Stalingradkaempfer"...



Odpowiedz z cytatem