Polecam kontynuację, czyli "Ulice Laredo". Akcja toczy się kilkanaście lat później. Uprzedzam, że powieść jest "przejmująco smutna i brutalna" - jak ktoś trafnie napisał w jednej z opinii. Nie tak pochłaniająca i może nawet bardziej brutalna niż "Brazos". Ale i tak warto przeczytać. Nie zdradzę nic więcej, aby nie psuć smaku poznawania nieznanego.



Odpowiedz z cytatem