ok, ok - wiem, wiem, ale żeby Vincenza nie pamiętać? Toż to kultowa karpacka książka!!! Za rzadko do niej sięgasz.Zamieszczone przez długi
Na Twoje usprawiedliwienie dodam, że mało który Polak z wyższym wykszałceniem wie kto to był Stanisław Vincenz, a jak już ktoś wie to raczej nic z Vincenza nie przeczytał. Ja ostatnio siedzę po uszy w "Na wysokiej Połoninie" bo przygotowuję zapowiadany już od roku album "Czarnohora" z bardzo obszernymi podpisami.
Z jego książek polecam jeszcze "Dialogi z Sowietami" - bardzo interesujące wspomnienia z czasów wojny.


Odpowiedz z cytatem