Jak się okazuje jest to mieszkaniec Lwowa, przewodnik po tym mieście, z zawodu konserwator zabytków Pan Jan Sawczuk /o ile nie przekręciłem nazwiska/. Pan Jan z iście lwowskim humorem opisuje mijane obiekty. Zatrzymujemy się pod kościołem św. Jura. Do autobusu wchodzi starsza pani oferując pocztówki i albumy o Lwowie. Ceny przystępne w PLN /2o pocztówek - 10 PLN/. Prawie wszyscy coś kupują. Następnie do autobusu wsiada Pan Witold. Oferuje jak to określił „typowe pamiątki ze Lwowa” czyli różne rodzaje alkoholu. Mówi, ze ceny są hurtowe. Każdy dostaje kartkę na której może złożyć zamówienie. Zwiedzamy kościół. Jest piękny. Jedziemy dalej, na cmentarz Łyczakowski. Kto chce zostawia na siedzeniu zamówienie dla Pana Witolda i wychodzi z autobusu. Nie wiem co teraz mam napisać…. Po prostu Cmentarz Łyczakowski jest przepiękny. Tego się nie da opisać tam trzeba być. Za każdym razem jak tam jestem, jestem pod dużym wrażeniem. Szkoda tylko, ze niektóre panie z naszej wycieczki zrobiły sobie bardzo głośną sesję zdjęciową pomiędzy grobami. No coments..... cmentarz utrzymany jest w porządku ale śmieci też na nim mozna zauważyć.Pomimo tego, że fotografowanie na cmentarzu jest płatne nikt nam nie zwracał uwagi ani nie kazał płacić.


Odpowiedz z cytatem