Jadę w październiku na kolejną degustację
Co do pierogów, byłem pewien, że pochwalisz. Problem w tym, że trzeba być wcześniej. Ja często wyjeżdżam na noc i w Sanoku jestem na śniadanie, w karcie mam wtedy wszystko.
Czekam jeszcze na odzew tych, co próbowali w Piekiełku, które są lepsze.
Już odzywały się głosy, że te w Lutowiskach
Pozdrawiam
Długi