17 sierpień. Za 100 PLN od osoby jedziemy na zorganizowaną wycieczkę do Lwowa. /Dzisiaj się dowiedziałem, że z Ustrzyk Dolnych można do Lwowa pojechać juz za 70 PLN/. Wsiadamy do autobusu o godzinie 4:00 i w drogę. Jako przewodnik jedzie z nami Pani Maria Mnich, żona Leszka Mnicha. :D / Leszek to dosyć znana postać w kołach zblizonych do Zakapiorów/. Pani Maria posiada niesamowicie dużą wiedzę o historii i terenach przez które przejeżdżamy. Do samej granicy w Medyce usta jej się nie zamykają. Granica. Czas przejazdu przez granicę 2 godziny. Polacy "robią" nas szybko, Ukraińcy zdecydowanie wolniej. Po stronie ukraińskiej jest WC. Niestety w stanie takim, że korzystają z niego desperaci. Dalej jedziemy lekko wyboistą drogą do Lwowa. Pani Marysia nadaje dalej. Mimo, że są wokoło dobre uprawne ziemie najczęściej oglądamy nieużytki.
"Mijaliśmy kolejne miasteczka i wioski...Wrażenia, jakbyśmy odjechali tysiące kilometrów na wschód. Rzucały sie w oczy niezagospodarowane ogromne połacie ziemi - tylko wokół domostw małe poletka z ziemniakami, kapustą, kukurydzą i warzywami. Nie sposób było oprzeć sie nacjonalistycznym wspomnieniom: kresy, Lwów, Zakarpacie, Podole...Apage satanas! - to do tych nacjonalizmów.
Do rzeczywistości przywoływała od czasu do czasu nawierzchnia drogi, która skutecznie wybijała z głowy rozważania nad zawiłościami polsko-ukraińskiej historii...
Za oknami łąki i pasące się na nich stada krów, koni, kóz, gęsi i kaczek. Biednie, ale tak jakoś "sielsko i anielsko" ... Tylko czemu nowe domy straszą brakiem wstawionych okien i drzwi i są już często zarośnięte chwastami i krzakami?
W każdej mniejszej czy większej miejscowości pobłyskiwał dach nowej lub też wyremontowanej świątyni. Ludzie wracają do swoich korzeni - powiedział nam jeden z pasażerów. Widocznie tego im trzeba...
Mijamy polskie pamiątki: zniszczone pałacyki i dwory, pomniki Mickiewicza, nazwy ulic - Kopernika, Krakowska, Mickiewicza... "Tylko koni żal..." /To cytat z relacji WojtkaR. Mam nadzieję Wojtku, że się nie gniewasz?/ Wjeżdżamy do Lwowa. Nawierzchnia ulicy z bruku. Straaaaszne koleiny i dziury. Podobno Polacy taką kiepską nawierzchnię zrobili kilkadziesiąt lat temu i nie przewidzieli że będą kiedyś jeździć TIRy i duże autobusy. Zatrzymujemy się. Wsiada do autobusu nowy przewodnik.
C.D.N.