pojawiły sie jakieś techniczne problemy. Raz zdjęcia widać a raz nie. myślę, że to chwilowe przejściowe kłopoty.
A teraz do rzeczy:
W autobusie na siedzeniach czekają na nas zamówione „pamiątki” :D . Obsługa super :P . Jedziemy zwiedzać stare miasto. Katedra, Katedra Ormiańska, Kaplica Boimów i wiele, wiele innych zabytków jest przepięknych. Starówka śliczna, aczkolwiek wymaga dużych nakładów finansowych, żeby ją doprowadzić do dawnej świetności
. Graffiti na murach nie ma. Nasz przewodnik Pan Janek odpowiada na każde pytanie. Jest profesjonalistą godnym polecenia
. Pan Janek ma kolegę, który też jest przewodnikiem po Lwowie. Lubi on też wędrówki po ukraińskich górach. Mam tłumaczyć dalej, jaki wpadł mi do głowy pomysł na przyszłoroczny urlop? Chyba nie muszę
, zwłaszcza, że Renatka jest oczarowana Lwowem i stwierdziła, ze musimy tu kiedyś przyjechać na parę dni, żeby zwiedzać ze spokojem i przewodnikiem, który zajmuje się tylko nami. Jemy bardzo smaczny obiad i mamy godzinę czasu wolnego. Idziemy na piwo Lwowskie :D . Mi smakowało :D . Okazuje się, że pan Witold sprzedawał nam „pamiątki” po cenach zbliżonych do detalicznych. Niektórzy mają o to pretensje :o . Ja nie. Towar z dostawą na miejsce toż to znakomite udogodnienie. :D Wracamy na granicę. Koszmar
. Niespełna 5 godzin czekania
. Tak wolno Ukraińcy odprawiają autobusy. Każdy paszport wpisują ręcznie do komputera. Jest upał. Kibel na granicy poza wszelką krytyką, zwykłe pedałki, o ile wiecie co to jest
. W promieniu 30 m od tego przybytku nie ma żadnej muchy, bo wszystkie wyzdychały od smrodu :D . Kierowca w autobusie włączył nam nawiewy, żeby było ciut przyjemniej
Nie przewidział biedak, że nie spodoba się to akumulatorowi. Wziął i siadł on ci
. Nie możemy przesunąć się do przodu. Robi się zamieszanie. Ukraińcy krzyczą. Jest jak na niezłej komedii :D :D Pożyczamy akumulator z innego autobusu i odpalamy nasz silnik. Wjeżdżamy do Polski. Nasz celnik pyta się czy mamy alkohol i papierosy ponad normę. Jak usłyszał, że nie to każe się wracać bo on chce nam coś odebrać. Nie wszyscy wyłapują ten żart i usłyszał ci on parę przykrych słów. O 1:50 jesteśmy w Polańczyka.


Odpowiedz z cytatem