Nagle w głowie zaświtała mi przeraźliwa myśl. A może koni tych pilnuje jakiś wielki pies?
Zaraz przybiegnie i skroi mi na nowo spodnie razem z ich zawartością. :( Przyspieszam kroku. Ścieżka prowadzi piękną łąką Serednego Małego. Jest trochę uciążliwa. I nie chodzi mi o błoto. Do tego się już przyzwyczaiłem. Trzeba mocno uważać, żeby nie wdepnąć w końskie odchody.
W końcu dochodzę. Oczywiście do płotu i furtki z haczykiem
. Opuszczam tą posiadłość. Idę cały czas w dół przez las błoto , a potem znowu przez łąki. Dochodzę do potoku. Idę wzdłuż niego. W pewnym momencie drogę przecina mi nie potok ale większy ciek wodny :D . Na szczęście jest mostek. Ktos potrzebował nawierzchnię z tego mostku,
więc przejście przez niego tylko po zbrojeniach na pewnym odcinku podniosło mi trochę adrenalinę
. Szczęście, że były barierki, których można się było trzymać. Za mostkiem stał piękny dom, który był do wynajęcia turystom. Na wszelki wypadek zapisałem sobie telefon właściciela. Jeszcze chwila i jestem na małej obwodnicy. Teraz tylko krótki telefon do Renatki, która czeka na mnie w innym miejscu. :D


Odpowiedz z cytatem