Nie dojechałem, :( ale coś tam bieszczadzkiego w zamian wygrałem. :D
Wróciłem do Polańczyka. Spakowaliśmy się z Renatką do Karawanu. Poszliśmy na ostatni :( /podczas tego pobytu/ spacer po Polańczyka. Jakieś piwo u Pana Leszka :D . Powiedziałem Renatce, że Rychu chciał się zabrać do Krakowa. Po krótkiej rozmowie postanowiliśmy zmienić trasę powrotną do Poznania. Krótki telefon do Burego: Czekaj na nas koło Pękalskiego o 8:00 :D . Rano po śniadaniu wsiadamy do Karawanu i opuszczamy Polańczyk. Po drodze zabieramy Rycha. Od Hoczwi do Krakowa słuchaliśmy na przemian dowcipów![]()
i pochrapywania Burego
. Nigdy nie słyszałem pochrapywania Półchrapka :D z tego Forum ale jestem pewien
, że musi jeszcze lata całe pochrapywać, żeby osiągnąć poziom chrapania Burego.
![]()
![]()
I to by było na tyle. Dzięki za cierpliwość i wytrwałość w czytaniu.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem