Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 53

Wątek: Życie w bieszczadach

  1. #41
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    79

    Domyślnie

    Mieszkam z rodziną na terenie dawnej wsi, gdzie teraz jesteśmy jedynmi mieszkańcami.
    Jest super. Ale czasem wpadam w zimową depresję. Myślę że niewielu z entuzjastów Bieszczadów chciałoby zasuwać jak dobrze pójdzie 3 jak gorzej 5 km w śniegu po pas do sklepu po chleb. W zeszłym roku było tak przez dwa tygodnie- odcięci od świata, dziecko nie chodziło do szkoły. Pamiętam jak szłam ze łzami w oczach bo musiałam-następnego dnia pojechałam po rakiety śnieżne.Ale nie narzekam
    Pozdrawiam głównie sezonowych entuzjstów

  2. #42
    Bieszczadnik Awatar Anyczka20
    Na forum od
    12.2004
    Rodem z
    Sanok / Dublin
    Postów
    750

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Karolina
    Mieszkam z rodziną na terenie dawnej wsi, gdzie teraz jesteśmy jedynmi mieszkańcami.
    Karolinka w tym miejscu składam wyrazy szacunku, podziwu i uznania, bo sama nie wiem czy było by mnie stać żeby tak mieszkać.... A tak z innej beczki to kiedy "zreperują" Wam mostek i droge, czy to w ogóle możliwe?
    Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia
    "Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,
    Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
    Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."

    www.anyczka20.fotosik.pl
    www.youtube.com/Anyczka24

  3. #43
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    79

    Domyślnie

    Most i tak dobrze że jest bo jak wiesz tylko do nas a droga....można zapomnieć. Jest znośna przy przymrozku, małym śniegu i jak jest kompletna susza. Ale na szczęście jest droga okrężna samochodowa. I ja się wcale nie skarżę, tylko czasem się wkurzę, ale to czasem...
    Pozdrawiam

  4. #44
    Bieszczadnik Awatar WueM
    Na forum od
    04.2004
    Rodem z
    Piotrków Trybunalski
    Postów
    102

    Domyślnie

    Mieszkać w głuszy Bieszczadzkiej? Ależ tak , oczywiście... pół roku, rok. Sam lubię samotność i wymykam się często do lasu, którego w okolicy szczęśliwie jest sporo. Robię to przeważnie w niedzielę, jeszcze przed świtem. Wtedy w lesie nie ma robotników, bo niedziela, a spacerowicze jaszcze śpią. Chodzę do lasu niezależnie od pory roku, temperatury i opadów. Szukam tam tego, co Wy chcecie znaleźć w Worku Bieszczadzkim. (Chodzę po pobliskim lesie, bo nie mogę po Bieszczadach).
    Nie wiem, czy tak do końca zdajecie sobie sprawę z tego, co piszecie.
    Depcząc codziennie miejskie chodniki dobrze jest czasem wyskoczyć w Bieszczady, dobrze jest czasem przemoknąć do bielizny albo przemarznąć. Kontrowersyjnie powiem nawet, że to zdrowe, a nawet przyjemne wtedy, kiedy robi się to, bo ma się akurat kaprys. Inaczej sprawa wygląda, gdy sytuacja zmusza nas do tego. (wiem to z własnego doświadczania). Tutaj składam naprawdę szczere wyrazy uznania Karolinie - to naprawdę twardzielka. Czytałem kiedyś o ludziach, którzy zasiedlali Bieszczady zwiedzeni ich urokiem. Do obecnych czasów niewielu ich zostało - przeprowadzili się w inne rejony naszego pięknego kraju - Bieszczady ich złamały. Choć to określenie nie jest chyba najwłaściwsze.
    Innym problemem może być choroba na odludziu, a po dłuższym czasie też i starość. Człowiek z temperaturą 40 st., albo z bolącymi nerkami, czy korzonkami (to wcale nie jest nierealne) za nic w świecie nie będzie w stanie przejść do sklepu czy chociaż rozpalić ogień w piecu.
    Innym problemem, chyba poważniejszym, są dzieci, a raczej danie im wykształcenia i "obycia w świecie". Nie wyobrażajcie sobie, że dziesięcioletni szkrab będzie pałał ochotą do nauki, jak codzień przejdzie te 5 kilometrów przez zaspy, albo w ulewie (słyszałem o dzieciach, które pokonują wiele dłuższą drogę do szkoły). Może i romantycznie wygląda codzienna jazda na koniu po te trochę wiedzy, ale na dłuższą metę to wcale romantyczne nie jest.
    Takie osamotnienie jest dobre, ale wtedy, gdy wybiera się je z własnej woli, gdy już zobaczyło się trochę tu i ówdzie. Natomiast gdy jast to jedyny świat, który się zna... Chyba nie o to Wam chodzi.
    Podsumowując: Dla przybyszów "ze świata" Bieszczady, a też i inne odludne miejsca jawią się rajem i takie mogą być. Jest tylko jeden warunek: trzeba do końca wiedzieć na co się decydujemy, że chodzi nam właśnie o to, a nie co innego. I najlepiej przed ostateczną decyzją pogadać z tubylcami.

    Pozdrawiam wszystkich którzy mieszkają w Bieszczadach na stałe i tych, którzy przybywają tam, żeby zaraz wrócić do domu.
    Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą nauczyć się kłamać.

  5. #45
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Katowice
    Postów
    28

    Domyślnie

    Wuem ma wielka racje. Kocham Bieszczady i tez kiedys bylam gotowa wszystko spakowac i jechac tam, osiedlic sie i spelniac moj Bieszczadzki sen. Dzieki Bogu przyszlo otrzezwienie. Ja wciaz bardzo chce tam mieszkac. Ale nie sama, bez pracy i warunkow do normalnej egzystencji. To co myslimy, ze bedzie dla nas rajem moze sie szybko przerodzic po prostu w porazke naszego zycia. Dla mnie na razie co roczne wypady w Biesy wystarcza.....a i zycie z takim pieknym marzeniem (zamieszkanie w Bieszczadach) jest duzo przyjemniejsze
    Góry są zbyt wysokie. Dlatego rodzi się w nich samotność.

  6. #46
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    79

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez WueM
    Tutaj składam naprawdę szczere wyrazy uznania Karolinie - to naprawdę twardzielka. Czytałem kiedyś o ludziach, którzy zasiedlali Bieszczady zwiedzeni ich urokiem. Do obecnych czasów niewielu ich zostało - przeprowadzili się w inne rejony naszego pięknego kraju - Bieszczady ich złamały. Choć to określenie nie jest chyba najwłaściwsze.
    Dzięki dużo ludzi mi tak mówi ale to trochę przesada. Są samochody, jest droga podła bo podła ale jest. Najgorsza jest zima jak jesteśmy 2 tygodnie odcięci od świata ale na piechotę też czasem można pójść te 2,5 km do wsi.Chorować poważnie nie chorujemy na szczęście- to mógłby być problem więc może dlatego nie chorujemy. Ale czasem kochani szybciej dojedziemy do szpitala tu na prowincji niż w zakorkowanej Warszawie.
    A jeżeli chodzi o edukację- mała szkółka w Polanie ma najlepsze wyniki nauczania w województwie A moje dzieci już kilka razy były w teatrze- a dzieci moich "miastowych" koleżanek niekoniecznie.
    Pozdrawiam biesolubów

  7. #47
    Bieszczadnik Awatar WueM
    Na forum od
    04.2004
    Rodem z
    Piotrków Trybunalski
    Postów
    102

    Domyślnie

    Ja tam znam takich, co po zapałki do kiosku samochodem jadą, w mieście, w blokowisku.

    Bo to jest tak, jak napisałem wcześniej. Decydując się na takie życie, trzeba wiedzieć dokładnie o co nam chodzi. Inaczej będzie klapa. Tym bardziej, jeśli ktoś, nazwijmy to: tereny zamiejskie zna tylko z wakacyjnych wojaży.
    Fakt, jeśli się nie choruje - nie widzi się problemu. Ja tam wolałbym jednak chorować w moim powiatowym Piotrkowie Trybunalskim.
    Jeśli chodzi o dzieci, to nie wszystkie mają takich rodziców, jak Karolina. Nie wszyscy rodzice widzą potrzebę pokazania dzieciom teatru, a i nie wszystkich na to stać. Tym bardziej, że mówimy o rejonie gdzie jest dużo bezrobotnych.
    Szkoła: teraz książki są bardzo ciężkie i jest ich bardzo dużo... Za to podobno są bardzo ładne - nie wiem tylko czy lepsze ładne książki, czy zdrowe kręgosłupy. Poza tym szkoła podstawowa może być blisko, a co później?
    No cóż, może faktycznie się mylę. Mieszkam całe życie w mieście i nawet jeśli te parę służbowych godzin spędzę za miastem, to i tak nie będę miał obrazu takiego, jak mieszkańcy wsi. Poza tym z wiekiem człowiek przyzwyczaja się do wygód i coraz trudniej z nich zrezygnować.
    Karolinko, i tak jesteś twardzielka.

    Spełniłaś marzenie, na które nigdy nie miałem odwagi, a na którego spełnienie jest już zbyt późno.

    No dobra, już.
    Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą nauczyć się kłamać.

  8. #48
    Bieszczadnik Awatar Karolina
    Na forum od
    02.2004
    Rodem z
    Serednie Małe
    Postów
    79

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez WueM
    Poza tym szkoła podstawowa może być blisko, a co później?
    Dojazdy, internat, ale na to mamy jeszcze czas

    Cytat Zamieszczone przez WueM
    Spełniłaś marzenie, na które nigdy nie miałem odwagi, a na którego spełnienie jest już zbyt późno.
    Nie mów że za późno, na marzenia i i ch realizację zawsze jest czas, dużo osób przyjeżdza tu na emeryturze.
    Ja zrobiłam to dużo wcześniej i biorąc wszystkie za i przeciw pod uwagę absolutnie nie żałuję :)

  9. #49
    Bieszczadnik Awatar WueM
    Na forum od
    04.2004
    Rodem z
    Piotrków Trybunalski
    Postów
    102

    Domyślnie

    No dobra, ja znam tylko łacinę , tę nie całkiem oficjalną. A co?, w wojsku miałem kurs. Do innych języków przykładałem się parę razy, ale zawsze coś przeszkodziło. Może za którymś razem się uda...

    Jeśli chodzi o bieszczady, to nie mówię, że źle zrobiłaś, osiedllając się tam. Widać po Tobie, że dokładnie wiedziałaś co robisz. Moja wypowiedź była zwrócona do tych, którzy Bieszczady widzą tylko w wakacje i nagle chcą tam być całe życie, nie zastanawiając się nad całą materialną sferą. Sama przecież mówisz, że czasem jest ciężko. A co by miał powiedzieć ktoś, kto dajmy na to kozę widział tylko w telewizji, a do sklepu całodobowego ma 200 metrów?

    Poza tym, Bieszczady nie będą już "TAKIE" jak będzie stał domek przy domku. Trzeba ludzi zniechęcać! (To był żart ).

    Pozdrawiam wszystkich!! :D
    Nie wszystkim dzieciom jest pisane stać się dorosłymi, niektóre nie mogą nauczyć się kłamać.

  10. #50
    lucyna
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez WueM
    Poza tym, Bieszczady nie będą już "TAKIE" jak będzie stał domek przy domku. Trzeba ludzi zniechęcać! (To był żart ).
    Zgadzam się. Bieszczady są wspaniałe. Wiele osób sie w nich zakochało. Niestety też dość dużo osób traktuje nasze góry jako miejsce, gdzie można robić wszystko. Mówię tu o braku ochrony krajobrazu. Domek obok domku często przykłady ohydy.
    Karolinko mieszkasz w tak pięknym miejscu, że sama Ci zazdroszczę. Twoja dolina to przedsionek raju. Mam nadzieję, że kiedys rzucisz zdjęcia tego miejsca do netu.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •