Wuem ma wielka racje. Kocham Bieszczady i tez kiedys bylam gotowa wszystko spakowac i jechac tam, osiedlic sie i spelniac moj Bieszczadzki sen. Dzieki Bogu przyszlo otrzezwienie. Ja wciaz bardzo chce tam mieszkac. Ale nie sama, bez pracy i warunkow do normalnej egzystencji. To co myslimy, ze bedzie dla nas rajem moze sie szybko przerodzic po prostu w porazke naszego zycia. Dla mnie na razie co roczne wypady w Biesy wystarcza.....a i zycie z takim pieknym marzeniem (zamieszkanie w Bieszczadach) jest duzo przyjemniejsze![]()


Odpowiedz z cytatem