No dobra, ja znam tylko łacinę , tę nie całkiem oficjalną. A co?, w wojsku miałem kurs. Do innych języków przykładałem się parę razy, ale zawsze coś przeszkodziło. Może za którymś razem się uda...

Jeśli chodzi o bieszczady, to nie mówię, że źle zrobiłaś, osiedllając się tam. Widać po Tobie, że dokładnie wiedziałaś co robisz. Moja wypowiedź była zwrócona do tych, którzy Bieszczady widzą tylko w wakacje i nagle chcą tam być całe życie, nie zastanawiając się nad całą materialną sferą. Sama przecież mówisz, że czasem jest ciężko. A co by miał powiedzieć ktoś, kto dajmy na to kozę widział tylko w telewizji, a do sklepu całodobowego ma 200 metrów?

Poza tym, Bieszczady nie będą już "TAKIE" jak będzie stał domek przy domku. Trzeba ludzi zniechęcać! (To był żart ).

Pozdrawiam wszystkich!! :D