Witam wszystkich !
Specjalnie się tu zalogowałem by stanać w obronie p. Marii.
Byłem w Jej gospodarstwie już dwa razy. W zeszłym roku 2,5 tygodnia, w tym roku 3 tygodnie. Przez czaS mojego pobytu przewineło się masę róznych gości.
I MUSZE Z CAŁĄ ODPOWIEDZILNOŚCIĄ STWIERDZIĆ, ŻE NIE BYŁO WŚRÓD NICH NIKOGO NIEZADOWOLONEGO.
Gospodarstwo Pan Marii jest według mnie prowadzone wzorowo, o czym najlepiej świadczy to co napisałem powyżej. Jest czysto, cicho i spokojnie ( NIKT SIĘ NIE TŁUCZE PO NACACH). Obiad można zamówić na dowolną godzinę pomiędzy 17 - 21. O wzorowym prowadzeniu gospodarstwa przez Panią Marię świadczy też to, że na brak gości zupełnie nie narzeka, wręcz przeciwnie. Goście którzy na prawdę chcą wypocząć potrafią docenić Jej ciężką pracę i atrakcję gospodarstwa i na pewno będą tu z przyjemnością wracać i polecać to miejsce innym.
INie wierzę, że opisana przez Was sytuacja wyglądała tak jak ją przedstawiliście.
Skoro byliście umówienii na określony dzień i godzinę przyjazdu i z Waszej winy nie mogliście wtedy przyjechać, to trzeba uszanować to, że skoro Wy coś zmieniacie w umowie prawo ma również zmienić drugo strona.
A swoją drogą nie myślcie, że skoro jesteście z Warszawy, to jesteście pępkiem świata i wszyscy mają robić tak jak Wy chcecie i dostosowywać się do waszych zachcianek.
Jako gość u Pani Marii nie życzyłbym sobie żeby jakieś buraki z Warszawy w środku nocy tłukli się, świecili światło i budzili kilkanaście osób BO PRZECIEŻ PRZYJECHALI Z WARSZAWY I ONI SĄ NAJWAŻNIEJSI. Może pomyślicie trochę o innych nim będziecie się skarżyć.
Reasumując serdecznie pozdrawiam P. Marię Lulę i życzę żeby żeby tacy GOŚCIE JAK WY OMIJALI GOSPODARSTWO SZEROKIM ŁUKIEM z korzyścią dla wszystkich
pozdrawiam serdecznie wszystkich FORUMOWICZÓW
Tomek_J z Krakowa


