Bastek,
Napisalam juz ze wpierw Pani Lula zadzwonila i powiedziala ze OK mozemy przyjechac pozno a potem zadzwonila znowu i po dlugiej dyskusji, gdzie probowalam ja przekonac ze nie bedziemy zachowywac sie jak dzicz i ze cichutko sie polozymy spac powiedziala "Albo przyjedziecie o 6 rano albo Was nie wpuszcze do gospodarstwa". Po takim ultimatum i jeszcze jednym telefonie do Pani Luli ktory zakonczyl sie rowniez rzuceniem sluchawki zaczelismy szukac nowego lokum.
Co do notatki - jak pisalam - skarga byla skladana ustnie przez telefon i zadnej notatki nie dostalam jeszcze.
pozdrawiam
Aisa


