Witajcie,
1. jak dobrze wiecie i Pani Lula pewnie dobrze sobie z tego zdaje sprawe nie ma zadnych dowodow oprocz slow. Czesc z Was wierzy jej bo jest z Bieszczad i jest starsza od nas no i kto by wierzyl turystom z Warsiawki z tatuazami (sic ! ciekawe skad te informacje, skoro wszyscy bylismy obrani w kurtki i spodnie - chyba ze tatuaze mamy na twarzy.... ale to nie o to chyba chodzi)
2. oczywiscie Pani Lula sie nie przyzna, ze w rozmowie telefonicznej odmowila nam kwatery jesli przyjedziemy w nocy. Ktos z Was by sie przyznal ? Nie sadze... przeciez to by wystraszylo potencjalnych klientow a ona przeciez z tego zyje. Jedynie mozna przedstawic billingi Pani Luli, gdzie sa w okolicy godz. 20:00 2 telefony na moja komorke ale oczywiscie to niczemu nie swiadczy - przeciez mogla dzwonic zeby sie upewnic ze przyjezdzamy, dogadac szczegoly - prawda ?
3. zastanowcie sie po jakiego grzyba pisalabym ten post ? Nie zalezy mi na kasie - trudno, pogodzilam sie ze przepadla. Chodzi O ZASADY i po to zglosilam sie na Wasze forum, zeby dowiedziec sie co moge z tym fantem zrobic. Nie sadzilam, ze wywolam az taka wojne a na dodatek zostane posadzona o klamstwo i rozdmuchanie sprawy. Ja napisalam jeden post - rozdmuchane zostalo przez wszystkich.
4. to co napisalam jest prawda - mozecie wierzyc lub nie. Pani Lula bardzo nieladnie z nami postapila, pojechalismy z nia porozmawiac ale byla bardzo niegrzeczna w stosunku do nas, mimo ze spokojnie probowalismy jej wytlumaczyc o co nam chodzi.
Swoja droga nie zastanawiacie sie skad nagle tyle osob znalazlo sie na forum, ktore nagle pojechaly do Pani Luli i na dodatek jedna osoba pisze ze Pani Lula sledzi cala dyskusje i jest bardzo zdenerwowana a druga pisze, ze sobie nie radzi z obsluga formu i nie sledzi dyskusji ?
Powiem tak - napisalam wszystko co mialam do napisania, wiecej dowodow nie mam - sa tylko slowa moje przeciwko slowom Pani Luli. Nie zalezy mi zeby wszyscy mi uwierzyli - najwazniejsze ze GGG mi uwierzylo i mam nadzieje zostana wyciagniete z tego konsekwncje. Jesli ktos uwaza to gospodarstwo za cudowne i wspaniale - dobrze, niech tam jezdzi. Mam nadzieje, jak juz kiedys napisalam, ze ten przypadek nauczy Pania Lule zeby troche inaczej traktowala gosci i moze nikogo juz taka przykra sytuacja nie spotka.
Mysle ze czas ten watek juz zamknac - wiecej do dodania nie mam a sprawa wiary jak zawsze jest sprawa wzgledna
pozdrawiam
Aisa


