Byłem na lini startu TC w Ustrzykach D widziałem ten uradowany tłum ludzi kochajacych rower i przygode z nim zwiazaną.Słyszałem ten okrzyk wydobywajacy się z 300 gardeł.Zastanawiałem się ile z tych osób dojedzie oraz ile ukończy.Teraz po przeczytaniu wielu relacji uczestników wiem jak tam było i jak się to dla niektórych skończyło.
..." Maraton wystartował punktualnie o 10:00, w momencie kiedy my właśnie dokręcaliśmy kola do rowerów. 5 min później przejechaliśmy przez matę i popędziliśmy za niewidocznymi juz zawodnikami"...

Pamiętam jak zawodnicy o godz 10 wyjechali na trasę,a ja na szosówce skierowałem sie w drugą stronę.Gdy plac opustoszał zobaczyłem dwie osoby coś kręcące przy rowerze.Zastanawiałem się co to mogło być że tuż przed startem rowery nie zagrały.
Tygodnie przygotowań,a w tej chwili gdy wszystko ma grać coś nie zaskakuje.
Teraz już wiem kto to był i jakie były powody tego małego spóźnienia

..."Nagle przed nami jakieś zamieszanie, 2 osoby stoją na trasie, rowery leżą na ziemi.. Wypadek! Gleba na tym szutrze? O Jezu... Zatrzymaliśmy się"...
Śledziłem na bieżąco relacje z przebiegu trasy i już w pierwszy dzień wiedziałem o tym wypadku na trasie.Czytałem też o nagrodzie "fair play"w postaci opaski Livestrong.
Zastanawiałem się kto to chciał stracić swój cenny czas gdy partnerzy naciskają na plecy.No i sprawa sie wyjasniła. GRATULUJĘ

Pamietam słoneczny dzień na etapie z Wisłoka W do Krempnej.Widziałem relaksowo jadących cyklistów z numerami. Już teraz wiem że to była Parszywa dwunastka :P