Mam coś takiego we łbie że nie pozwala mi zadługo siedzieć w jednym miejscu. To "coś" spowodowało ze chwilę potem znów mieszałem wioslami wodę...Upłyneło mi kilka łez z oczu płynąc pod słońce, gdy zmieniłem kurs na północ. w końcu zaczęłem łapać wytrwały rytm w wiosłowaniu, coś jak trans w bieganiu na dłuższe dystanse: nie czujesz zmeczenia i delektujesz sie ruchem... O! nareszcie jakis zagiel...


Odpowiedz z cytatem