Cytat Zamieszczone przez bertrand236
Ci przypominam, że przymierzaliśmy się do lotu z Weremienia ino nam nie wyszło
tym bardziej kuszące, że nie było jakos dane polatać nad Bieszczadami
Słonko mimo to grzało wciąż na sposób letni, co sprowokowało mnie do zrzucenia szat swych lichych i zażycia ożywczej kapieli w zadziwiajaco mało dogrzanej wodzie Potem zaległem jak jakiś gad lub foka na plazy i pobrałem od słońca utraconą porcje ciepła
w miedzyczasie dopadły mnie obawy odnosnie tego "pasztetu", przypomniałem sobie że znalazłem go pod siedzeniem w autku gdy sie pakowałem. Musiał wcześniej zwiedzić ze mną kawał Bieszczadów Głupia sprawa zatruć się w takim malo ludnym miejscu Chwyciłem reklamówke na smieci i przeczytałem na puszce uspokajajace wieści że termin ważnosci dotrzymany, ze przechowywać w temp do 15 stopni i że skład zawartosc mięsa jest w nim marginalna Uspokojony wrzuciłem swe klamoty do kajaka i udałem się scieżką na mały rekonesans, daleko nie zaszedłem Zaraz w krzakach znajdowao się na wpół spalone wysypisko smieci a kawałek dalej był rozległy obszar, gdzie rodzinka BRUDASÓW załatwiała swe potrzeby...Ech złapać jakiegoś drąga i bic po grzbietach na oślep Z leksza sie wq...wiwszy wróciłem do kajaka. Spływam...