Julka nie zaobserwowałem, choć niewykluczone ze on mnie obserwował gdzieś z krzaczorów, nie zblizałem sie zbytnio do brzegu bo kiedys na bregu wywiesił na brzegu cennik za robienie zdjęc w dolarach Na ostatniej fotce jakis bogatszy pustelnik też sobie uszykował schron przed deszczem i zimnem, nieco wiekszy...