...Dokonałem z panami wedkarzami kurtuazyjnej wymiany fajek. W ciemności w górze lsniły gwiazdy, a pod wiazdami nierównym światłem żarzyły sie trzy czerwone ogniki...Od strony wędek co jakis czas słychać było pikanie czujników brania...Panowie wyjaśnili mi ze spokojem że to tylko takie "esemesy" od leszczy...Wciągnąłem resztki chleba z kajaka, rozstawiłem kuchenke, zaparzyłem herbatkę i poczestowałem panów...Pozostało mi czekać na sygnał od Adama żeby wyjsc mu naprzeciw do Berlingówki...Jako że zmrok zapadł juz dawno wysłałwm meldunek do Jana-kapitana że wszystko jest ok, jestem w Rajskiem i siedzę z wędkarzami którzy byli zdziwieni ze nie mam ze sobą zadnego sprzętu do łapania fiszów. Odpowiedź: "Ucz się! Ryba z ogniska-pycha! Pozdrawiam. Jan"... hmm... Więc patrzę w ciemność, słucham pikania i ni czorta nie moge pojąć króre pikanie powoduje że co rusz któryś z nich chwyta wędkę i funduje małym leszczykom podróż podniebną...
Po jakiejs godzinie z jakichś tam niejasnych przyczyn meteorologicznych zatokę zaczęły wypełniać tumany mgły, które stopniowo połączyły się w jedną wielką zagęszczającą sie mgłę niewidkę...Na szczęście w pewnym momencie przestała sie zagęszczać boby nas podusiła :D Świecąc latarką miałem widocznośc na jakieś 2-3 metry...Planowane podpłynięcie na Łokieć stanęło pod solidnm znakie zapytania... Tel od Adama...Jest już w Polańczyku...Zostawiam dobytek od opieka dobrych ludzi i ruszam w mglistą ciemną nicość...Obchodzę Horbek raczej czując polna drogę pod nogami niz ja widząc...U państwa Koncewiczów pytam się czy mozna postawić u nich adamowe autko na noc. Jak zwykle nie ma problemów...Chyba już przywykli do moich pojawień w późnych godz wieczornych :D Nie pytali o nic. Kurka, jak tu ich nie lubić :) Idę dalej w strone asfaltu. Synchronizacja idealna. Zza zakrętu pojawiają się światła "pełgeota". Krótka rozmowa, pecik, i jedziemy do Polańczyka...W aucie odkrywam ze zdumieniem ze moje ręce odmawiają posłuszeństwa i nie mam siły siegnąc po pasy żeby sie zapiąć...ciepełko samochodowe też zadziałało...Poczułem rozleniwienie i odpływ sił... :)