...Miałem rację. Nie wlazł w repelenty...Wrócił cało z konkretnym naręczem paliwa do ognia...Podziw za wytrwałość Chwilke potem przyrządzalismy "bieszczadzkie hot dogi" na ogniu: Kiełbacha z ognicha miedzy dwoma kromkami i pifencjo...Potem doglądnąłem jeszcze kajaka czy dobrze uwiązany. Namiot i sen...