nie powinno się i dobrze, ze park oficjalnie nie pozwala. sądzę jednak, że dla takiego rowerzysty na tarnicy karą się to nie skończy, bo przecież nasi bieszczadzcy strażnicy słyną z grzecznych upomnień, a jak jużto kary nie są chyba na tyle surowe żeby coś poprawić. obawiam się, że z roku na rok może być więcej rowerzystów co jeździć będa tam "gdzie nie wolno" i park się będzie musiał do tego dostosować.