Czy mozesz powiedziec mi gdzie spales? Nocleg ktory opisujesz wydaje sie byc rajem na ziemi :) Jesli bedziesz tak dobry i zdradzisz mi te informacje to jeszcze w tym roku pojade w Bieszczady :)Zamieszczone przez BebeK
Czy mozesz powiedziec mi gdzie spales? Nocleg ktory opisujesz wydaje sie byc rajem na ziemi :) Jesli bedziesz tak dobry i zdradzisz mi te informacje to jeszcze w tym roku pojade w Bieszczady :)Zamieszczone przez BebeK
Cześć,
No i mamy problem z głowy! "Gościu siądź pod mym liściem a odpocznij sobie..." niestety w Polsce współczesnej coraz rzadziej można spotkać! Gościu, albo się zgadzasz albo nie i...nie masz wyboru (a coraz częsciej można się z tym zetknąć zwłaszcza w kochanych Bieszczadach)! Nie odpowiada mi takie podejście do "gościa". Przecież można sie dogadać: na ile dni ktoś przyjechał, kiedy odjeżdża (nigdy mi się nie zdażyło, budzić kogoś o 4 nad ranem, bo wyjeżdżałem - płaciłem wieczorem poprzedniego dnia) czy przedłuża pobyt itd., itp. Poza tym nie lubię być stawiany pod ścianą! Jeżeli ktoś tak robi, z zasady omijam to miejsce z daleka!!!!Zamieszczone przez Syl
Pozdrowaśki
No dobra... popełnię tutaj reklamę. Mieszkałem w gospodarstwie agroturystycznym "Pod Łopiennikiem" państwa Jadwigi i Stanisława Wethacz.Zamieszczone przez galliano78
Czy to jest raj na ziemi? Nie wiem. Wiem, że następnym razem też tam się zatrzymam :) Było bardzo sympatycznie, miło i smacznie.
Maciek
Masz oczywiście rację bo to Ty jesteś klientem, który chce nabyć towar odpowiadający Twoim potrzebom ale z drugiej strony może wystarczy zapłacić raz lub dwa razy w tym samym miejscu "z góry" aby gospodarze poznali Cię z tej dobrej strony? W końcu to oni przyjmują pod swój dach nieznane osoby, o których nic nie wiedzą a ludzie są bardzo różni.Zamieszczone przez WojtekR
Patrząc na to wszystko z zupełnie innej perspektywy można pokusić się o stwierdzenie, że handel w sieci też stawia potencjalnych nabywców pod ścianą. Przeważnie opierając się na fotkach musisz wyłuskać całą kwotę żeby zdobyć upragniony towar. Czasem możesz trafić na oszusta a czasem nie jednak za każdym razem trzeba zapłacić przelewem lub w momencie odbierania przesyłki. Czy w takim razie wchodząc do jakiegoś domu i oglądając dokładnie pokoje, łazienki czy kuchnię nie można zapłacić za to wszystko od razu z góry widząc, że "standard" będzie nam odpowiadał? :)
Każdy oczywiście będzie miał na to wszystko swój pogląd a ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swoich :)
Pozdrawiam
BebeK
Tylko jak dlugo mam sie tak "przymilac"? Moze u jednych osob wystarczy dwa, trzy razy, a u innych ja sie spodobam, a zona juz nie i bede musial sie za nia "przymilac" jeszcze z trzy razy? :DZamieszczone przez BebeK
W normalnych warunkach opartych na zdrowej konkurencji, ktorej za bardzo w Bieszczadach nie ma, to nie klient powinien starac sie o lepsze warunki, tylko osoba oferujaca nocleg. To chyba oczywiste...to Ty placisz wlascicielowi noclegu, a nie on Tobie. To on zyje dzieki Tobie !!
W zupelnosci sie z Toba zgadzam !! Gospodarz noclegu powinien wykazac sie odrobina zrozumienia i elastycznosci pobierajac oplate za jeden nocleg z gory np. wieczorem. Wtedy mozna wstac rano i wyruszyc na szlak. Wszyscy beda wtedy zadowoleni zarowno turysta jak i gospodarz, ktory uniknie ewentulanego oszustwa. Tak wiec troszeczke inwecji z dwoch stron i nie ma problemu, ale musi byc tu przede wszystkim dobra wola ze strony gospodarza, bo jak ktos mnie stawia przed faktem dokonanym, ze albo place za caly pobyt albo w osatniej chwil mam sie wyprowadzic, to...to juz mi sie nie podoba.Zamieszczone przez WojtekR
Po czesci masz racje, ale nie uwzgledniles wielu sytuacji, ktore moga wyniknac po Twoim zdecydowaniu sie na nocleg. W zyciu nie wszystko jest biale i czarne :)Zamieszczone przez BebeK
Byl tutaj wczesniejszy watek o osobach oferujacych nocleg w Ustrzykach Gornych. Turysci sie wprowadzili i z gory zaplacili, bo z pozoru warunki im odpowiadaly. Wrocili wieczorem ze szlaku, chcieli sie umyc, a tu okazalo sie ze prysznic jest caly brudny, pelno wlosow...itp Poproszono gospodarzy o zajecie sie ta sprawa, a oni oburzeni odpowiedzieli, ze to nie ich interes, ze takie warunki pozostawili inni i jak komus cos nie pasuje, to...prosze sie wynosic !!
Mozna takich sytuacji mnozyc, np. mozesz wrocic wieczorem z nart, a tu sie okaze, ze w zimie np. ogrzewanie dobrze nie dziala albo jest letnia woda albo wlasciciele okaza sie bardzo niekulturalni w stosunku do Ciebie, tak bez powodu albo bedzie im przeszkadzal placz dzieci albo klotnie z zonaalbo pies na ktorego wczesniej sie zgodzili.
Nawet jak dojdziesz do wniosku, ze warto probowac szukac czegos w nocy, to musisz miec pewnosc, ze zaplaciles za faktyczny okres pobytu, czyli za tyle dni z ilu skorzystales. To jest podstawa. Nie wszystko jest sie w stanie przewidziec !!
Kto zdecyduje sie na nowy nocleg, jesli zaplacil np. za tydzien z gory przeznaczajac tym samym caly swoj budzet na spanie? Teraz z powodu zachcianki gospodarzy pozostaje tylko wytrzymac tu gdzie sie jest albo wrocic do domu (skoro pieniedzy juz nie wroca)... Ciekawa alternatywa![]()
No właśnie! Mieszkałem tam kilka dni i gospodarze nie żądali ode mnie kwoty z góry... A nawet rezerwując noclegi (w sezonie!) Pani Jadzia nie żądała ode mnie zaliczki - a byłem tzw. obcym. Ci Państwo wiedzą na czym to wszystko polega i nie widzą w gościu potencjalnego złodzieja czy oszusta.Zamieszczone przez BebeK
Czy nie widzisz różnicy?!Zamieszczone przez BebeK
![]()
A tak w ogóle, wydaje mi się, że chodzi tu przede wszystkim o zasady. Tym, którzy żądają zapłaty z góry, polecam "lekcje" gościnności, jakiej mogą udzielić im gospodarze na Ukrainie i to nie tylko we Lwowie... Nie spotkałem się tam z brakiem serdeczności, uprzejmości, gościnności i chęci pomocy w każdej sytuacji.
Ale cóż, tam nie dotarły (mam nadzieję, że nie dotrą tam nigdy!) opisywane wcześniej zwyczaje, choć ludzie też chcą zarobić...
Pozdrowaśki
No to i ja dodam coś od siebie.Zamieszczone przez BebeK
Rok temu spędziliśmy z żoną 1 noc "Pod Łopiennikiem". Było poprawnie, ale nie nadzwyczajnie... Cena 30 PLN za osobę za noc, przy średnim standardzie oraz zamniętych drzwiach zewnętrznych o godz. 22:00 (tak, tak... gospodarz uprzedził nas że musimy wrócić na kwaterę przed 22:00 bo potem drzwi będą zamknięte) to trochę za dużo. Resztę pobytu spędziliśmy wtedy w "Przystanku Cisna" gdzie za 5 PLN więcej od osoby dostaliśmy dużo lepsze warunki i niesamowitą atmosferę...
A co do tematu właściwego - mam nadzieję że w przeciągu 3-4 lat będę właśnie takim wynajmującym pokoje. Więc będę stał po tej drugiej stronie barykady. Ale dzięki temu że sam przez całe życie jeździłem na wczasy, wiem czego mogą oczekiwać goście. Chętnie poczekam na tych którzy na swój upragniony urlop przyjadą w środku nocy bo inaczej nie dadzą rady dojechać, rozliczać się za pobyt mam zamiar zdecydowanie ostatniego lub przedostatniego dnia ich pobytu, itd... Nie wolno gościa który płaci i chce maksymalnie wypocząć traktować jak intruza, jak zło konieczne...![]()
Pozdrawiam
Bastek
No to może i ja wtrącę tu swoje trzy grosze.
Uważam, że turysta może i powinien płacić z góry, ale oczywiście nie za kota w worku.Należy wcześniej dokładnie sprawdzić nie tylko oferowany pokój, ale i cały budynek oraz liczbę i funkcjonalość sąsiednich pomieszczeń. A także spojrzeć okiem psychologa na oblicze gospodarza (tzw. 1-sze wrażenie). To oczywiście przy zaplanowanym dłuższym pobycie.
Wśród turystów zdarzają się bowiem różni cwaniacy, którzy potrafią nagle skrócić pobyt pod wpływem prognozy złej pogody, motywując to oczywiście inaczej, np. jakimiś nadzwyczajnymi wydarzeniami w rodzinie lub w pracy. I w ogóle ich nie obchodzi, że gospodarz poniesie wtedy stratę. A mógłby nie ponieść, gdyby termin Waszego wyjazdu zgadzał się z jego grafikiem.
Uważam też, że rezerwacji dłuższego pobytu nie należy robić w ciemno. Oczywiście nie zawsze jest czas i możliwość na osobiste sprawdzenie kwatery i charakteru gospodarza. Ale od czegóż tzw. referencje, chociażby z tego naszego forum. Internet to w ogóle bardzo uprościł.
A co do krótszych pobytów (jedno i kilkudniowych), to rzecz jest moim zdaniem bezdyskusyjna - też płaci się z góry i już. Strony tej ustnej umowy się jeszcze nie znają, więc nie dziwię się ostrożności gospodarzy. A pozostawiać "w zastaw" dowodów osobistych nie radzę. Czym się w razie czego wylegitymujecie w strefie nadgranicznej, gdzie obowiązują trochę inne zasady niż w głębi kraju ?
Jest jeszcze jedna zaleta zapłacenia za pobyt z góry. :) Można wówczas dokładnie rozplanować pozostałe pieniądze, beż obawy, że ich zabraknie w dniu rozliczenia się za kwaterę. Może ktoś tu napisze, że są różne przegródki w portfelu, bankomaty w Lesku i Ustrzykach Dln., kredyt odnawialny, itd. itp., ale wierzcie mi, w praktyce to różnie może wyglądać. Czasem człowiek (niekoniecznie tylko młody) lubi poszaleć na urlopie. A następnego dnia drapie się po głowie i męczy się z ołówkiem (lub kalkulatorem) w ręku. I różne głupie myśli, co do zaoszczędzenia pieniędzy, przychodzą mu wtedy do głowy.
Z autopsji. Jeżdżę w Bieszczady od 1986 r. prawie corocznie. Niegdyś na pobyty dwutygodniowe, a od kilku lat - na trzytygodniowe. Zdarzały mi się też bieszczadzkie majowe tzw. długie weekendy. Zawsze płacę z góry. I nigdy tego nie żałowałem.
Uważam to wręcz za normalne.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)