Pokaż wyniki od 1 do 10 z 22

Wątek: Relacja-obiecana...

Widok wątkowy

  1. #16
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    879

    Domyślnie

    01.08
    Wstaliśmy rano i dzięki wymyślnemu urządzeniu jakim jest telefon okazało się że w Piotrowej Polanie został tylko Derty, Dorota i Misio... Dogadaliśmy się że może tego dnia pojechalibyśmy do Leska celem uzupełnienia zasobów pieniężnych. Pogoda tego dnia była bardzo zdradliwa... Niby ciepło, ale co raz z nieba spadał deszcz. Będąc w Lesku – Derty wykonał mały telefonik do Asiczki, która okazało się że tego dnia jest w domu i nas zaprasza do siebie. Z miłą ochotą odwiedziliśmy ją. Nawet nie wiem ile żeśmy przegadali, ale tematy same się nasuwały. Asiczka ma fajne zwierżatka :) A od niej samej dostaliśmy dyspozycje, gdzie warto jeszcze pojechać. Ponieważ tego dnia i tak już byśmy niegdzie nie weszli (na żadną górkę) to postanowiliśmy zastosować się do dyspozycji. I tak najpierw odwiedziliśmy Galerię Barak w Czarnej, a potem Łysego. U Łysego przesiedzieliśmy z godzinę może więcej, ale było warto. Poopowiadał nam trochę, trochę pośpiewał piosenek. Na koniec pokazał własną biżuterię... ehhhh, gdyby nie to że jeszcze mieliśmy w planach jakieś 10 dni pobytu w górach, to może byśmy coś kupili, a tak skończyło się na popatrzeniu. Następne dyspozycje dotyczyły Jadłodajni. I tak zaraz za Łysym, mieliśmy jeść zupę cebulową w chlebku w Czarnym Kogucie. I okazało się że właśnie chlebek się skończył; No cóż jak pech to pech. W efekcie zjedliśmy zupę cebulową lub żurek w kociołku. Też było dobre i taką porcją to można się nieźle najeść. Potem mieliśmy jechać na naleśniki (hmmm nie pamiętam już jak się nazywała ta knajpa) i...; znów okazało się że mamy pecha...; W poniedziałki jest zamknięte :( Obyliśmy się ze smakiem. Co prawda większość już miała dość żarcia, więc nawet bardzo nie posmutnieliśmy. Derty jednak nie mógł przeboleć że tego dnia nie zje naleśników z jagodami...; Dojechaliśmy na miejsce noclegowe bez żadnych problemów. Wieczorem umówiliśmy się jeszcze na odwiedzenie Chaty Ludzi zza Mgły; na małe piwko. Posiedzieliśmy tam do późnych godzin wieczornych i ustaliliśmy plan na dzień następny. Piotrek i ja obijamy się, a Derty i cała reszta idą na Caryńską.

    02.08.
    Nasze obijanie polegało na tym, że pojechaliśmy do Ustrzyk Górnych. Skonsumowaliśmy jedzono, wypisaliśmy pocztówki do znajomych i zrobiła się godzina dość późnawo; więc odezwaliśmy się semesem do Dertyego i okazało się że oni też za chwil kilka będą w Ustrzykach. Czyli powrót też mamy zapewniony. Tego wieczoru umówiliśmy się na piwo na naszym polu namiotowym. Skontaktowaliśmy się jeszcze z Jabolem i jego też ściągnęliśmy, w wiadomym celu ) Spotkanie odbyło się bez żadnych ekscesów :D

    c.d.n. tym razem nie piszę kiedy, bo sama nie wiem
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. IV RIMB - relacja
    Przez komisaRz von Ryba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 73
    Ostatni post / autor: 26-10-2011, 00:08
  2. Krótka relacja...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 175
    Ostatni post / autor: 15-11-2007, 15:03
  3. Relacja zTC
    Przez Szaszka w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 15-09-2005, 13:36
  4. Relacja z wyjazdu cz.4
    Przez Ewa_natta w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 23-02-2004, 13:16
  5. Relacja z dużuru cz.I
    Przez Anonymous w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 28-06-2002, 00:38

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •