W niektórych miejscach to dewastacja szczytów w Karpatach ukraińskich wielokrotnie przewyższa tą z naszych Bieszczadów. Niektóre miejsca jeszcze 10 lat temu były prawie nieodwiedzane. Obecnie są zaśmiecane, zasrywane, ogałacane z roslinności zielnej, krzewiastej i drzewiastej. W cale nie jest tak kolorowo w tych Karpatach ukraińskich, a z roku na rok jest coraz gorzej.
Jedyny sposób na regenerację to zamknięcie czasowe - minimum 5-10 lat niektórych szlaków, albo poprowadzenie szlaków biegnących grzbietami trawersem - ale zaraz mnóstwo obywateli zaczęłoby się żalić że wszędzie same ograniczenia. Dopóki kultura odwiedzających bieszczadzkie szlaki się nie zmieni dopóty siatki, barierki, tabliczki nic tu nie pomogą.



Odpowiedz z cytatem