Wróciłem z Bieszczadu.Było pieknie jak zawsze.Wetlina już spokojna:mało turystów,przy spożywkach głównie "zakapiory".Po prostu jesienny standard.
W zajezdzie Pod Połoniną(30 zł od os.za pokój z łazienką) jest całkiem fajnie-ciepła woda przez cały dzień,dobre jedzenie,no i szefowa też jest fajna(zawsze na lekkiej bani) Byłem na Rawkach,Tarnicy,Haliczu(wzięło mnie na "sentymentalne" trasy).
W piątek zaś lało jak cholera,wybrałem się(autkiem!!!)do Łopienki.I jakieś 50m przed kaplicą(tam gdzie jest składowisko drewna) na drogę wyskoczył mi...mały niedzwiadek!
Oczywiście uciekł szybciej niż się pojawił,gdzie miał mamusię,nie wiem.
Generalnie Bieszczady są jeszcze zielone(bardziej złociście jest w moim Beskidzie Małym)Jeszcze jakieś 2 tygodnie i będzie naprwde pięknie :P