...Włóczykiju... chodziło mi raczej o kwestie kultury i dziedzictwo antyczne niż o fakt przygniecenia... ale ciesze się że się rozumiemy.. polecam artykuł dotyczący Sarmacyi http://www.taraka.pl/index.php?id=sarmacja.htm ...jest kilka zapalników w treści..ale czy o to chodzi?.. czyta się miło ''Niektórym"
Hej:)
Ja już się uodporniłem na budowle stawiane przez ludzi w górach. Ostatnio powtórzyłem 'szczepienie' przypatrując się architektonicznym wynalazkom w Karkonoszach. Prym, jako szczepionka, wiedzie tu śliczny budyneczek na Śnieżce wraz z nie mniej kunsztownym domeczkiem nad Śnieżnymi Kotłami. Ten drugi zwłaszcza, z uwagi na bryłę swą, mógłby być zaczątkiem nieftiepierierabatywajuszcziego kombinatu. Ale i 'boudy' turystyczne nie ustępują w tej okolicy urodą tym dwóm z czołówki karkonoskiej.
Zatem nadal twierdzę, że należy pozostawić w spokoju krzyże - konstrukcje dość lekkie, ażurowe, nie tak mocno deformujące krajobraz. Jeżeli głęboko wierzącym sprawiają one przyjemność, są potwierdzeniem potęgi ich wiary, to niechaj sterczą.
Jedno mnie niepokoi. Wiele razy widziałem, jak pieski wwłóczone w celach spacerowych na okrzyżowane szczyty nader chętnie pryszczyły moczem na te krzyże. Boję się, że jakiś głęboko wierzący nie zdzierży takiego widoku i zlikwiduje pieseczka na oczach właścicieli, co będzie zalążkiem nowych wojen religijnych:)
Pozdrawiam,
Derty
PD: W ogóle zapraszam w Karkonosze wszystkich, którzy frustrują się przemianami zachodzącymi w Bieszczadach:D Powrót w Bieszczady z dziedzin Rubenzala na długo Was rozraduje i jeszcze bardziej zakochacie się w królestwie Biesa i Czada:D:D:D:D
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
a ja tam najbardziej lubie w gorach takie krzyze:
http://picasaweb.google.pl/topeerz/2...32128781016482
mniej inwazyjne dla widoku okolicy, mniej kontrowersyjne, a rowniez symboliczne i mile dla wierzacego czlowieka... zeby cos bylo symbolem nie musi byc chyba wielkie, okazale ,na samym szczycie i bardzo drogie w wykonaniu... dla mnie przynajmniej wiecej ma z wiara wspolnego malutki krzyzyk z galazki na wiacie zagubionej w lasach niz kolos na eksponowanej gorze... tak samo troche by mnie smieszylo jakby jakis czlowiek nosil na szyi krzyz o wymiarach 10na 20cm... niby nic zlego, tak samo jak te kolosy na szczytach...
Ostatnio edytowane przez buba ; 09-10-2007 o 17:31
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
co do postu PIOABRAM ''Wiesz dla mnie symbol krzyza to nie jest jakas groteska,poprostu chodzi mi o symbol krzyza jako wyznacznika jakiegos kregu kulturowego,do ktorego zaliczamy sie od 1000 lat dzieki ktoremu polska jako kraj,miedzy zachodem i wschodem zyskała swoją tozsamosc''
..a mnie się wydaję, że tysiąc lat temu, kiedy poszliśmy na zachód to wcale nie jest najlepszy moment naszego kraju, ba, uwazam nawet że największa porażka... w czasach kiedy tak naprawdę centrum kulturalnym i rozwojowym był wschód! (opierając się na faktach historycznych) jak to ktoś powiedział kiedyś, nie pamiętam kto, jak odnajdę to dam link ; "w czasach kiedy Zachód był wioską na ruinach rzymskiego miasta'' ..ale to moje odczucie subiektywne dość... choć pewnie łączy mnie z wielką liczba osób... nie mam nic przeciwko krzyżowi na Tarnicy..wzrósł i wrósł... ale wystarczy już..zostawmy coś rodzimowiercom i innym wyzwaniom..które jak widać nie potrzebują aż tak jawnego ''manifestu'', tudzież ''przekaźnika'' do Swojego Boga, jakkoliwek by to zjawisko nie nazywać.. piszę w cudzysłowiu wiele wyrazów... nie atakuję którejkolwiek Religii... żyję tą sama myślą co Nasi przodkowie na tej ziemii, w jednej wsi Żyd, Prawosławny, Poganin... razem! a nie kto lepszy!
Chwalmy Święte Gaje!
Ostatnio edytowane przez trzykropkiinicwiecej ; 12-10-2007 o 16:21
Gdyby nie ten krok prawdopodobnie pozostałaby po nas nazwa na mapie. Jak po Prusach, Wieletach i innych. Niemcy by nas zgnietli do spółki z Czechami. Wschód był słaby militarnie. Nie nadawał się na sojusznika. Ale to tylko moje zdanie.
Ładnie to ujęłaś:)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)